Przed rozpoczęciem obecnej kampanii Premier League menedżer aktualnego lidera tabeli, Jose Mourinho, upierał się, że potrzebuje w swoim zespole dwóch równorzędnych bramkarzy światowej klasy. Wielu ekspertów zastanawiało się nad słusznością trzymania na ławce rezerwowych golkipera, który w każdym innym zespole miałby pewne miejsce w podstawowym składzie. Przykłady z ostatnich tygodni pokazują jednak, że dobry rezerwowy bramkarz to prawdziwy skarb. Przekonały się o tym nie tylko londyńska Chelsea, ale także West Ham United, Arsenal Londyn czy Everton.
Po raz kolejny okazało się, że charyzmatyczny Portugalczyk miał rację. Kiedy w połowie stycznia kontuzji kciuka doznał Thibaut Courtois, Mourinho nie musiał się martwić o obsadę bramki. Miejsce między słupkami zajął broniący regularnie w poprzednich sezonach na Stamford Bridge Petr Čech. Klasa czeskiego golkipera jest niepodważalna, ale niektórzy dziennikarze na Wyspach zastanawiali się, czy brak rytmu meczowego nie wpłynie negatywnie na jego formę. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie.
Čech zastąpił swojego belgijskiego kolegę doprawdy znakomicie. W trzech spotkaniach z Watfordem (w Pucharze Anglii), Newcastle i Swansea (w lidze) reprezentant naszych południowych sąsiadów nie puścił ani jednego gola! W jego interwencjach zupełnie nie było widać dłuższej przerwy w grze, dlatego Mourinho nie miał żadnych oporów przed wystawieniem Čecha także na ostatni mecz ligowy z Evertonem, co okazało się trafnym wyborem. Golkiper rodem z Pilzna był jednym z ojców środowego zwycięstwa nad „The Toffies” (obronił m.in. dwa groźne strzały Romelu Lukaku).
https://www.youtube.com/watch?v=gQ6pdOeJnIA
Z kolei Courtois był jednym z najlepszych piłkarzy swojego zespołu we wczorajszym meczu Ligi Mistrzów z PSG (kapitalne interwencje po strzałach Matuidiego, Cavaniego i Ibrahimovicia).
https://www.youtube.com/watch?v=rOazDWUEtEQ
Bez odrobiny przesady można zatem stwierdzić, że Chelsea Londyn dysponuje aktualnie najlepszą parą golkiperów na świecie. Bez względu na to, którego ze wspomnianej dwójki Mourinho wystawi do gry od pierwszej minuty, może być spokojny o jakość bramkarskich interwencji – zarówno Čech, jak i Courtois notują w tym sezonie bardzo wysoką skuteczność (ok. 70% udanych obron, w sumie 11 czystych kont).
https://twitter.com/TheBlues_Talk/status/567846352341897216
Aktualny lider Premier League to nie jedyna drużyna w ekstraklasowej stawce, która na pozycji bramkarza dysponuje przynajmniej dwoma fachowcami wysokiej klasy. Podobną filozofię, jak Mourinho, wyznaje chociażby menedżer jednej z rewelacji obecnego sezonu, Sam Allardyce. W prowadzonym przez niego West Hamie ciekawą walkę o bluzę z numerem jeden stoczyli fiński weteran, Jussi Jääskeläinen (529 meczów rozegranych w lidze angielskiej, z czego 473 w barwach Boltonu i 56 występów dla reprezentacji Finlandii) oraz pozyskany dwa sezony temu z hiszpańskiego Betisu Sewilla utalentowany Adrián San Miguel del Castillo.











