Po kilkumiesięcznej przerwie wracają rozgrywki o Puchar Polski. Przed nami cztery mecze, z których najciekawiej zapowiada się mecz dzisiejszy w Krakowie, gdzie Wisła zmierzy się z poznańskim Lechem. Inne spotkania rozegrane zostaną 17 marca.
Oba zespoły do zakwalifikowania się do 1/8 finału dzieliła daleka droga. Wisła zaczęła od zwycięstwa z rezerwami Lechii Gdańsk 0:3, a w 1/16 finału pokonała Górnika Zabrze. Lech natomiast wygrał na wyjeździe z Piastem Gliwice 0:4 oraz ograł u siebie Odrę Wodzisław 1:0.

Jest to już dziewięćdziesiąte stracie obu drużyn. Wiślakom jeszcze nigdy nie udało się pokonać Lecha w rozgrywkach Pucharu Polski, mało tego, ostatnie spotkanie obu drużyn w ramach rozgrywek Ekstraklasy zakończyło się wysokim zwycięstwem Lecha 4:1 i to jeszcze na boisku rywala. Gola dla Wisły zdobył wtedy Rafał Boguski, a dla Lecha Rafał Murawski, Semir Stilić, Tomasz Bandrowski i Robert Lewandowski. Tamto spotkanie toczyło się bezdyskusyjnie pod dyktando Lecha, który jak najbardziej zasłużenie, a z drugiej strony niespodziewanie, wywiózł z Krakowa 3 punkty, odnosząc przy tym dosyć wysokie zwycięstwo.
Podopieczni Franciszka Smudy do Krakowa dotarli już wczoraj i sami zapewniają, że nie będą rozpamiętywać wyniku z jesieni, bo pucharowe rozgrywki rządzą się swoimi prawami i każdy wynik dzisiaj jest możliwy. W pierwszej wiosennej kolejce, Lech pokonał w Bełchatowie tamtejszy GKS 2:3, powiększając swoją przewagę w tabeli. W tabeli Ekstraklasy Lecha i Wisłę dzieli aż 5 punktów. „Kolejorz” jest liderem, Wisła natomiast zajmuje miejsce 4 z dorobkiem 34 punktów na swoim koncie.
– Spotkania z Wisłą stały zawsze na wysokim poziomie. Mam nadzieję że podobnie będzie teraz. Chcemy w tym meczu wywalczyć dobrą zaliczkę przed pojedynkiem rewanżowym w Poznaniu – mówił przed meczem Remes Pucharu Polski, Marek Pogorzelczyk, dyrektor sportowy poznańskiego Lecha.
– Mam nadzieję, że mecz będzie ciekawy i interesujący, ale może tym razem bez horrorów, które są niejako przypisane trenerowi Franciszkowi Smudzie i jego zespołom. Takie mecze są jednak czasem zbyt niebezpieczne dla zdrowia – dodał Pogorzelczyk.
Piłkarze Wisły Kraków będą mieli dogodną sytuacje by zmazać plamę po nieudanym początku sezonu i tylko zremisowanym wyjazdowym meczu z Polonią Bytom. Z klubu ostatnio odszedł obrońca Cleber – który przeszedł do rosyjskiego Tereka Grozny. Brazylijczyk był pewnym punktem Wisły, jednakże aż taka strata do Wisły to nie jest, gdyż trener Skorża ma w zanadrzu jeszcze Arkadiusza Głowackiego czy chociażby innego Brazylijczyka Marcelo, którzy bez problemu byliby w stanie zająć miejsce na środku obrony.











