Rozpoczynająca się w sobotę 24. kolejka Premier League upłynie pod znakiem pożegnań i debiutów. Choć trudno o znalezienie spotkania, które można by określić mianem hitu, to każdy fan angielskiej piłki powinien znaleźć coś dla siebie. Spróbujemy pomóc wam w wyborze – oto największe znaki zapytania przed najbliższą kolejką.
1) Czy pogoń Tottenhamu za czołową czwórką znajdzie kontynuację?
„Koguty” są drużyną, która w znakomitym stylu zakończyła 2017 rok i równie dobrze rozpoczęła kolejny. Podopieczni Mauricio Pochettino zdobyli w ostatnim czasie 13 na 15 możliwych punktów, niejednokrotnie dając popis gry ofensywnej. Jeden z meczów, podczas którego Kane i spółka niewiele robili sobie z obecności na boisku defensorów drużyny przeciwnej, rozegrany został w Boxing Day. Wtedy to na Wembley przyjechała drużyna Southamptonu, która w tamtym spotkaniu otrzymała ze strony Tottenhamu aż pięć nokautujących ciosów. Niespełna miesiąc później pojawia się okazja do rewanżu. Najbliższy mecz powinien być dla „Świętych” o tyle ważny, że od jakiegoś czasu balansują oni na granicy strefy spadkowej. Porażka z Tottenhamem może nie tylko zepchnąć ich z bezpiecznego 17. miejsca. Grunt pod nogami pali się także Mauricio Pellegrino, który według bukmacherów jest obecnie najpoważniejszym kandydatem do utraty posady.

Prawdopodobnie w bramce „Kogutów” w obliczu niedyspozycji Hugo Llorisa stanie w niedzielę Michel Vorm. Niedostępni będą wciąż Toby Alderweireld, Harry Winks i Danny Rose. Po drugiej stronie pod znakiem zapytania stanie za to występ Mayi Yoshidy. Zapowiada się, że będący ostatnio w wyjątkowo dobrej dyspozycji strzeleckiej Kane i Son poszukają w sobotę kolejnych bramek. Zwycięstwo zagwarantuje Tottenhamowi utrzymanie bezpiecznej przewagi nad Arsenalem i kontynuację pogoni za Ligą Mistrzów.
Początek meczu w niedzielę o 17:00
2) Ostatni mecz Sancheza w barwach Arsenalu?
Odejście Chilijczyka z ekipy „Kanonierów” wydaje się przesądzone. Do dogadania zostały jedynie szczegóły przenosin Henrikha Mkhitaryana, który miałby być elementem transakcji wymiennej. Występ Sancheza w sobotnim meczu przeciwko Crystal Palace jest jednak dość wątpliwy. Z jednej strony Arsene Wenger zapowiada, że jeśli 29-letni skrzydłowy będzie dostępny, to nie widzi przeciwwskazań, by w spotkaniu z „Orłami” zagrał – z drugiej, Chilijczyk ze względu na rzekome problemy z koncentracją opuścił już wcześniej mecz z Bournemouth. Wydaje się, że teraz może być podobnie.
Arsenal przystąpi do pojedynku z Crystal Palace w nie najlepszych nastrojach. W ostatnich pięciu spotkaniach drużyna ugrała zaledwie osiem punktów i pozwoliła oddalić się czołowej piątce. Do składu drużyny z Emirates wracają Mesut Oezil, Nacho Monreal i Laurent Koscielny, których absencja zaważyła w dużej mierze na wyniku meczu z Bournemouth. Palace wzmocnione powrotami Joela Warda i Yohana Cabaye’a postara się wykorzystać kryzys, jaki przechodzi ich sobotni rywal, i tym samym poprawić swoją, i tak już niezłą, sytuację.













