Niejednokrotnie przekonywaliśmy się, że futbolowy los bywa bardzo przewrotny. Jeszcze nie tak dawno znaczna część kibiców w Polsce z zainteresowaniem śledziła transferową sagę z przejściem Roberta Lewandowskiego do Barcelony. Nasz napastnik ostatecznie dopiął swego i trafił do „Blaugrany”, ale do stolicy Bawarii wróci już niespełna dwa miesiące później w barwach swojego nowego klubu.
Grupa C tegorocznej edycji Ligi Mistrzów może aspirować do miana najsilniejszej. Znalazły się w niej Bayern Monachium, Barcelona oraz Inter Mediolan. Stawkę uzupełnia Viktoria Pilzno. Po losowaniu fazy grupowej kibice w naszym kraju mogli zacierać ręce i wyczekiwać hitowego starcia na Allianz Arena.
Świetny początek w Barcelonie
Jeśli ktoś miał wątpliwości dotyczące tego, czy Lewandowski będzie potrzebował czasu na aklimatyzację, to bardzo szybko się ich pozbył. Napastnik reprezentacji Polski nie błyszczał skutecznością w przedsezonowych sparingach, ale w meczach o stawkę pokazuje swoją wielką klasę. Nie zdobył gola tylko w spotkaniu przeciw Vallecano, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Polak następnie dwukrotnie trafił do siatki Sociedad, a także Valladolid. Raz pokonał bramkarza Sevilli i Cadiz. W rywalizacji z tym ostatnim zespołem do swojego dorobku dorzucił dwie asysty. Warto odnotować, że w tym meczu zagrał zaledwie 33 minuty.
Te imponujące statystyki uzupełnić trzeba hat-trickiem zdobytym w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów. Bramki i asysty, choć bardzo ważne, nie oddają w pełni tego, jak świetnie odnalazł się w Barcelonie Lewandowski. 34-latek często udziela wskazówek swoim młodszym kolegom, dla których może być swego rodzaju mentorem. Decyduje się także na nieszablonowe zagrania, a te świadczyć mogą o tym, że odnalazł radość z gry, której próżno było u niego szukać w końcowym okresie gry dla Bayernu.
Jego ważną rolę odgrywaną w nowym klubie podkreślił Xavi na konferencji pomeczowej po zwycięstwie z Sevillą:
– Lewandowski pomaga we wszystkim nam, sztabowi szkoleniowemu, młodzieży, ale też weteranom. Jest naturalnym liderem i zwycięzcą. Wspaniale, że mamy go w drużynie.
Czy Lewandowski to legenda Bayernu?
To pytanie, na które trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Bezsprzecznym faktem jest jednak piękna karta, jaką Polak zapisał w historii niemieckiego klubu. Lewandowski w stolicy Bawarii wykręcił liczby, które budzą wielki podziw. W 375 meczach zdobył 344 gole i zaliczył 72 asysty. Osiem razy sięgał z Bayernem po mistrzostwo Niemiec, trzy razy po krajowy puchar, raz wygrał Ligę Mistrzów i sześciokrotnie został królem strzelców Bundesligi.











