Bez krzty przesady można powiedzieć, że azjatycka czołówka reprezentacyjna się rozrosła. Kilkanaście lat temu można było do niej zaliczyć Japonię, Koreę Południową, Arabie Saudyjską, Iran oraz od 2006 roku Australię. Niedawno dołączył do nich Katar, a najświeższymi narybkami są Uzbekistan oraz Irak. Te dwie kadry udowodniły to nawet w rozgrywkach młodzieżowych – Pucharze Azji U-23, co ukazuje, że w przyszłości może być jeszcze lepiej.
Mury sprzyjają gospodarzom
Tak samo jak seniorska edycja, Puchar Azji U-23 był w tym roku rozgrywany w Katarze. Kraj ten ma świetnie rozwiniętą infrastrukturę stadionową oraz turystyczną, więc nie dziwi nas wybór takiego organizatora.
Przed mundialem 2022 i seniorskim Pucharem Azji 2023 regularnie można było natrafiać na komentarze związane z tym, że Katar kupi sędziów na mistrzostwa, nawiązując do haniebnego turnieju piłkarzy ręcznych z 2015 roku. Oczywiście w jednym i drugim przypadku nic takiego nie miało miejsca, a rozgrywki były czyste od celowego faworyzowania gospodarzy. Jednak właśnie zakończony młodzieżowy turniej był już obarczony pewnymi kontrowersjami.
W pierwszym meczu grupowym Katar mierzył się z debiutantem – Indonezją. W końcówce pierwszej połowy po długiej piłce w pole karne piłkarzy z Azji południowo-wschodniej zdaniem sędziego Mahdi Salem faulował Rizkyego Riho. Efekt? Rzut wolny dla Indonezji. Nikt specjalnie nie protestuje. Jednak po chwili sędzia podbiega do monitora i przyznaje rzut karny Katarowi. Na podstawie powtórek można stwierdzić, że była to absolutnie miękka jedenastka, a użyta przez Indonezyjczyka siła nie miałaby prawa powalić dobrze stojącego na nogach Katarczyka, który zabiegał drogę. Do przerwy było zatem 1:0.
Tuż po przerwie zadanie gospodarzy zostało jeszcze bardziej ułatwione, gdyż drugą żółtą kartkę otrzymał Ivar Jenner. Była ona konsekwencją faulu, którego nie popełnił i nie był nawet specjalnie blisko popełnienia. W walce o stykową piłkę Indonezyjczyk odpowiednio wcześnie odpuścił, podniósł nogę i przeskoczył nad rywalem. Dla sędziego było to za mało i wyrzucił piłkarza z boiska.
W drugiej kolejce Katar pokonał 2:1 Jordanię po bramce w 13. minucie doliczonego czasu gry. Padła ona po rzucie wolnym, przy którym jeden z zawodników gospodarzy ordynarnie rzucił obrońcę rywali na ziemie. Arbiter przyjrzał się zdarzeniu na wideoweryfikacji, ale decyzji nie zmienił. Gol.











