„Os Navegadores” już od pierwszych minut dominowali reprezentacje świeżo upieczonego Fabio Cannavaro. Oczekiwania przed pierwszym gwizdkiem były ogromne. Po ostatnim remisie przeciwko Demokratycznej Republice Konga i zaledwie jednej strzelonej bramce pojawiły się pierwsze oznaki niepokoju. Po dzisiejszym spotkaniu kibice mogą w końcu chwilowo odetchnąć.
Presja przed meczem
Presja na lepsze występy drużyny Martíneza po nieudanym występie w Houston była przepotężna. Remis z DRK był w Portugalii uważany za potężny blamaż w CV hiszpańskiego selekcjonera. Drużynie, której kapitanem jest „CR7” był często zarzucany brak pomysłu w rozgrywaniu akcji i rozgrywanie większości akcji na wysuniętego Cristiano.
Trzeba oczywiście przyznać afrykańskiej reprezentacji świetną grę w defensywie. Aaron Wan-Bissaka, Chancel Mbemba oraz Arthur Masuaku rozegrali świetne spotkanie asekuracyjne, a blok defensywny był ciężki do przełamania.
Natomiast nie usprawiedliwia to faktu, iż od tak utytułowanej drużyny w Europie oczekiwano znacznie więcej. Szeroko krytykowana była również pozycja w drużynie kapitana reprezentacji. Do Ronaldo padały zarzuty o braku skuteczności w wykończeniu akcji oraz niewydolności kondycyjnej. Dzisiejszy mecz jednak odebrał krytykom sporom część argumentów.
⚽ Kolejna niespodzianka na mundialu!
Portugalia remisuje z Demokratyczną Republiką Konga. pic.twitter.com/0b520rGkLr
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) June 17, 2026
Przełamanie Cristiano Ronaldo i lepszy pomysł na spotkanie
Już od pierwszych minut Portugalczycy wyglądali na bardziej pewnych siebie niż w poprzednim meczu. Już w 6′ minucie wynik spotkania otworzył Cristiano Ronaldo, przełamując passę z poprzedniego meczu. Po trafieniu tempo meczu utrzymało swój poziom intensywności, a „Seleção das Quinas” ruszyło po drugą bramkę.
W 14′ minucie faulu przed polem karnym dokonał Odildzhon Khamrobekov. Marokański sędzia Jalal Jayed ukarał zawodnika żółtą kartką i wskazał na bezpośredni rzut wolny. Wszyscy byli pewni, że do stałego fragmentu podejdzie CR7. Ku zaskoczeniu wszystkich, w tym również bramkarza, strzał wykonał Nuno Mendes, który swoją precyzją i elementem zaskoczenia pokonał Uzbeka i w pięknym stylu podwyższył prowadzenie.
Po przerwie na nawodnienie Portugalczycy wrócili na murawę z takim samym głodem walki. Bramkę na 3:0 ponownie strzelił Ronaldo, po pięknej asyście od Bruno Fernandesa.
Drużyna Martíneza do szatni schodziła z dużym entuzjazmem na drugą połowę. Po kilku zmianach w drużynie m.in. wprowadzeniu Nelsona Semedo i Francisco Conceição zespół zmienił formację taktyczną i tempo spotkania. Uzbekistan miał problemy z opuszczeniem własnej połowy, a każda próba kontrataku była szybko neutralizowana przez defensywę „Seleção das Quinas”.
W 60. minucie padła czwarta bramka w meczu. Po groźnej akcji ofensywnej i strzale João Félixa pechowo interweniował bramkarz Uzbekistanu Utkir Nematov, kierując piłkę do własnej bramki. Samobójcze trafienie praktycznie przesądziło losy spotkania.
Mimo wysokiego prowadzenia Portugalczycy nie rezygnowali z kolejnych ataków. Cristiano Ronaldo kilkukrotnie próbował skompletować hat-tricka, jednak albo brakowało mu precyzji. Ostateczny cios Uzbekistanowi zadał Rafael Leão. Skrzydłowy pojawił się na boisku w końcówce spotkania i w 87. minucie efektownym strzałem ustalił wynik meczu na 5:0. Portugalia zakończyła spotkanie w znakomitych nastrojach, odnosząc pierwsze zwycięstwo na mundialu i wysyłając wyraźny sygnał swoim kolejnym rywalom.
CR7.#FIFAWorldCup pic.twitter.com/jDeHZaEA3c
— FIFA World Cup (@FIFAWorldCup) June 23, 2026
Nadzieje na lepsze jutro
Wysokie zwycięstwo nad Uzbekistanem pozwoliło Portugalii odzyskać pewność siebie i zrobić ważny krok w kierunku awansu do fazy pucharowej. Podopiecznych Roberto Martíneza czeka teraz najtrudniejszy mecz grupowy starcie z reprezentacją Kolumbii, które odbędzie się 27 czerwca. Mecz prawdopodobnie zadecyduje o pierwszym miejscu w grupie K.
Portugalczycy pokazali jednak, że gdy ich liderzy są w formie, potrafią dominować nawet na największej scenie. Jeśli utrzymają poziom z meczu z Uzbekistanem, będą jednym z kandydatów do końcowego triumfu na mundialu.
Przeczytaj także: