Już w środę na Etihad Stadium zostanie rozegrany drugi pojedynek Ligi Europy. Gospodarze wrócili z portugalskich wojaży z niezłą zaliczką.
Tydzień temu wszyscy na Estadio do Dragao przez mniej więcej pół godziny czuli w powietrzu niespodziankę. Jednak piłkarze „The Citizens” po przerwie zaczęli grać swoje i ostatecznie utarli nosa gospodarzom i ich sympatykom. Wynik 2:1 dla Manchesteru City już wielką niespodzianką nie był, Mancini pojechał do Porto i wrócił z tym, co chciał – pełną pulą.

Nietypowo, bo najbardziej emocjonujący mecz rundy rewanżowej zostanie rozegramy w środę. Również pora dziwi, bo pierwszy gwizdek usłyszymy już o 18:00. Czego możemy się spodziewać na angielskiej ziemi? Na pewno walki, ponieważ obrońcy tytułu mają o co grać i nie wszystko zostało zaprzepaszczone w pierwszym spotkaniu. Na Wyspy przyjadą bez kontuzjowanych Danillo, Marca Janko i Emidio Rafaela. Wśród piłkarzy Mancinego nie pojawiły się żadne nowe urazy, dlatego gospodarze wyjdą na boisko w bardzo silnym zestawieniu.
Statystyki jednogłośnie wskazują faworyta – Manchester City. Jutrzejszy mecz będzie jubileuszowy. W Europie piłkarze „The Citizens” rozegrali do tej pory 49 spotkań, tracąc 48 goli, okrągła 50. nie może być pechowa. W swojej kadrze gospodarze mają wielu piłkarzy, dla których rywalizacja ze „Smokami” to chleb powszedni. Kolo Toure, Gael Clichy czy Samir Nasri w barwach stołecznego Arsenalu często mierzyli się z portugalską ekipą, biorąc udział chociażby w miażdżącej wygranej 6:2. Również Sergio Aguero w barwach hiszpańskiego Atletico czy dwójka piłkarzy HSV Hamburg rywalizowała z portugalskim klubem.
Portugalczycy przyjadą do Manchesteru, by stanąć twarzą w twarz z niemożliwym. Do tej pory w swojej europejskiej przygodzie nie zwyciężyli w meczu rozgrywanym na angielskiej ziemi. W 26 spotkaniach przeciwko klubom z Wysp wygrali tylko sześć, przy sześciu remisach i czternastu klęskach. Kibice „Smoków” skrzętnie pielęgnują wspomnienia z 2004 roku, kiedy w rozgrywkach LM ich drużyna pokonała wielki Manchester Untied. Wtedy u sterów biało-niebieskich był Jose Mourinho.

Sytuacja obu klubów jest dosyć podobna. Oba zajęły trzecie miejsca w grupach znacznie bardziej popularnej i poważnej Ligi Mistrzów. Zarówno Manchester, jak i Porto mają duże szanse na sięgnięcie po mistrzostwa swoich krajów.
Polscy kibice powinni śledzić tę rywalizację z wielkimi wypiekami na twarzach, zwycięzca pojedynku być może zagra bowiem z Legią Warszawa w 1/8 finału LE.
Harmonogram transmisji Polsatu Sport:
środa, 18:00 Manchester City – Porto – Polsat Sport
czwartek, 19:00 PSV – Trabzonspor – Polsat Sport Extra
czwartek, 19:00 FC Brugge – Hannover – Polsat Sport News
czwartek, 19:00 Standard Liege – Wisła Kraków – Polsat Sport
czwartek, 21:05 Manchester United – Ajax Amsterdam – Polsat Sport Extra
czwartek, 21:05 Sporting Lizbona – Legia Warszawa – Polsat Sport
czwartek, 21:05 Atletico Madryt – Lazio Rzym – Polsat Sport News