Na zakończenie 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy dostajemy prawdziwą wisienkę na torcie. Pora na klasyk! Do stolicy Polski przyjedzie mistrz kraju – Lech Poznań i zmierzy się z miejscową Legią! „Kolejorz” ostatnio jest prawdziwym walcem na krajowym podwórku i miażdży każdego po kolei. Podopieczni Nielsa Frederiksena nie mają zamiaru się zatrzymywać, a chcą tylko i wyłącznie wykorzystać wpadkę Górnika Zabrze i wskoczyć na fotel lidera. Teraz na jego drodze staną „Legioniści”, którzy chcą po raz pierwszy od 2020 roku wygrać z Lechem przy Łazienkowskiej.
Legia Warszawa jest w gazie
Legia Warszawa aktualnie jest w kapitalnej formie. Podopieczni Marka Papszuna w tym sezonie znajdują się na 4. lokacie (trzecia Pogoń Szczecin rozegrała już spotkanie w 12. kolejce). „Legioniści” na swoim koncie posiadają 23 oczka, sześciokrotnie wygrali oraz pięciokrotnie remisowali. „Wojskowi” są jedyną drużyną w Ekstraklasie, która nie przegrała jeszcze ani jednego meczu. Do tego wszystkiego Legia także może się pochwalić znakomitą serią. „Legioniści” od 15 meczów ligowych są niepokonani, ostatni raz przegrali boleśnie właśnie z poznańskim Lechem 4:0. Swoją drogą „Kolejorz” wtedy przerwał inną świetną serię stołecznego klubu. Wówczas Legia posiadała passę 10 meczów z rzędu bez porażki. Podopieczni Nielsa Frederiksena na pewno mają apetyty na ponowne przerwanie dobrej serii „Legionistów”.
Jedyną rysą podopiecznych Marka Papszuna w tym sezonie jest porażka w pierwszej rundzie Pucharu Polski z Motorem Lublin 3:0. Tym samym bardzo szybko „Wojskowi” zaczęli rozgrywać mecze tylko i wyłącznie na weekendzie. Legia Warszawa jest totalnym przeciwieństwem swojego rywala. Ma zdecydowanie chudszą kadrę, a do tego skupia się bardziej na defensywie. „Legioniści” stracili najmniej bramek w tym sezonie, bo tylko i wyłącznie 9 (ex aequo z Lechem Poznań oraz Pogonią Szczecin). Także i podopieczni Marka Papszuna w 14 z ostatnich 15 ligowych spotkań stracili maksymalnie 1 bramkę. W szczególności dobrze wygląda to na Łazienkowskiej, gdzie Legia w ostatnich 8 spotkaniach straciła jedynie 3 bramki.
Ponadto ich szkoleniowiec – Marek Papszun lubi grać przeciwko „Kolejorzowi” i ma na niego sposób. W 16 spotkaniach wygrał ośmiokrotnie, tym samym remisując i przegrywając równo po 4 razy. Legia razem z Lechem Poznań oraz Wisłą Kraków nie przegrała jeszcze domowego spotkania w tym sezonie. W ostatnim spotkaniu stołeczny zespół zremisował 1:1 z Cracovią.
Lech Poznań jest w trybie walca
„Kolejorz” przyjedzie do Warszawy w znakomitej dyspozycji. Podopieczni Nielsa Frederiksena ostatnio w końcu zgarnęli pierwsze punkty na europejskich boiskach i wyszarpnęli remis z Sunderlandem. Do tego Lech Poznań ostatnio na ligowych boiskach jest prawdziwym walcem. 3 spotkania i 15 bramek zdobytych, zwycięstwo 5:1 nad Radomiakiem Radom, 1-4 nad Śląskiem Wrocław oraz 6-1 nad Koroną Kielce, średnia 5 goli na mecz. „Kolejorz” jest po prostu w gazie. Są najlepszą ofensywą w lidze. Strzelili w 10 spotkaniach aż 27 bramek, co daje średnią 2,7 gola na mecz. Do tego jeśli Lech zwycięży dzisiaj w Warszawie, to wskoczy na fotel lidera mimo jednego meczu rozegranego mniej. Chociaż zdarzają się mistrzowi Polski wpadki w Europie, to na krajowym podwórku jest bardzo mocną drużyną i pokazuje, że ma apetyty na obronę tytułu.
Aczkolwiek teraz czeka na nich prawdziwy sprawdzian, jednak z boiskiem rywala ostatnio mają dobre wspomnienia. Lech Poznań ostatni raz przegrał przy Łazienkowskiej 8 listopada 2020 roku 2:1. Od tamtego czasu w stolicy „Kolejorz” dwukrotnie wygrywał oraz trzykrotnie remisował. „Lechici” zajmują aktualnie 2. miejsce w tabeli z 25 punktami na koncie. Przegrali tylko i wyłącznie raz przeciwko Górnikowi w Zabrzu. Oprócz tego udało się podopiecznym Nielsa Frederiksena 8 razy zwyciężyć oraz tylko raz zremisować, przeciwko Cracovii 1:1. Lech Poznań w tym sezonie bezpośrednio po spotkaniu w Europie jeszcze nie przegrał. Ich bilans w tego typu starciach wynosi 6 zwycięstw oraz 1 remis. Siła ofensywna „Kolejorza” pokazuje się również i w częstotliwości, z jaką mistrz Polski trafia do siatki. W ostatnich 17 meczach tylko raz nie udało mu się zdobyć bramki.
Niels Frederiksen tak samo jak Marek Papszun z rywalem ma dobre wspomnienia. Duńczyk w lidze jeszcze z Legią nie przegrał. 3 razy udało mu się być górą nad „Legionistami” i tylko raz zremisował. Do tego zaserwował Legii takie wyniki jak 5:2 w Poznaniu podczas swojego pierwszego sezonu, czy 4:0. Ostatnim ligowym meczem Lecha było wysokie zwycięstwo 6:1 nad Koroną Kielce. Warto także przypomnieć, że po tym meczu swoją pracę utracił Jacek Zieliński.
Lekcja historii
Czeka nas 149. starcie na linii Legia – Lech. Do tej pory górą częściej był stołeczny klub. „Legioniści” wygrywali 63 razy, 39 razy padał remis, a 46 razy górą był „Kolejorz”. Bramki także są po stronie „Wojskowych” – 193:147. W Warszawie „Lechici” także wypadają słabiej i to znacznie słabiej. W 72 starciach aż 40 razy wygrywała Legia, 17 razy padał remis oraz tylko i wyłącznie 15 razy górą był „Kolejorz”. Bramki również są po stronie „Legionistów” i wynoszą 104:51. Lech Poznań na pewno chciałby podreperować ten bilans.
Mimo słabego bilansu spotkań bezpośrednich to „Kolejorz” nawet dobrze ostatnio radził sobie z Legią. Ma serię 4 ligowych meczów bez porażki (ostatni raz przegrał 1:2 12 maja 2024 roku w Poznaniu), a także w ostatnich 11 meczach przegrał tylko raz. Obie drużyny mierzyły się kiedyś 25 października i to zawsze w stolicy. W 1992 roku Legia zremisowała 1:1, jednak w 2015 roku już musiała uznać wyższość Lecha, przegrywając tym samym 0:1. Wówczas „Poznaniacy” byli po sensacyjnej wygranej nad Fiorentiną.
Ciekawostki: Legia Warszawa – Lech Poznań
Arbitrem głównym dzisiejszego spotkania będzie Szymon Marciniak. Na liniach asystować mu będą Dawid Golis oraz Sebastian Mucha. Sędzią technicznym będzie Tomasz Marciniak, a za VAR odpowiedzialni będą Jarosław Przybył oraz Szymon Łężny. Szymon Marciniak w tym sezonie sędziował siedmiokrotnie, 17 razy pokazywał żółty kartonik, jeszcze nie ukarał nikogo czerwoną kartką oraz 2 razy wskazywał na wapno.
Marek Papszun nie będzie mógł wyłącznie skorzystać z usług kontuzjowanego Jakuba Żewłakowa. Ważną informacją jest to, że do gry wraca Ruben Vinagre, który nie zagrał w ostatnich 2 meczach z powodu urazu. Do dyspozycji szkoleniowca także dostępny będzie Paweł Wszołek, który z powodu problemów zdrowotnych zakończył spotkanie z Cracovią po pierwszej połowie. Niestety, zdecydowanie większe braki kadrowe posiada Lech Poznań. Niels Frederiksen nie będzie mógł na pewno skorzystać z Wojciecha Mońki, Allahyara Sayyadmanesha, Alexa Douglasa, Joao Moutinho, a także z Aliego Gholizadeha. Pod znakiem zapytania stoi dzisiejszy występ Roberta Gumnego. Polak dopiero co wraca po kontuzji.
Dzisiaj na trybunach nie ujrzymy pustych siedzeń. Spotkanie będzie można obejrzeć na antenie TVP Sport oraz Canal+. Obie drużyny dotychczas w lidze rozegrały 133 spotkania, w których strzeliły 298 goli. Zatem dzisiaj będziemy mogli być świadkami 300. bramki pomiędzy tymi dwoma zespołami w Ekstraklasie. Te drużyny strzeliły najwięcej goli w tym sezonie 22:27. Także i zdobyły najwięcej trafień w pierwszej połowie 13:14 oraz w pierwszych 15 minutach 4:5. Mecz rozpocznie się o godzinie 17:30.
Czytaj także:











