Obowiązkowe sześć punktów po meczach z Albanią i San Marino, a także sprawienie niespodzianki przeciwko Anglikom i zgarnięcie choćby jednego oczka. Taki był plan na wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Sytuację znacznie komplikuje jednak plaga kontuzji, z którymi zmagają się pomocnicy reprezentacji Polski. Czasu coraz mniej, a liczba zmartwień Paulo Sousy niestety nie maleje.
Na zgrupowaniu polskiej kadry nie pojawi się aż pięciu piłkarzy, którzy pierwotnie byli przewidziani na najbliższe trzy mecze eliminacyjne. Na domiar złego, z urazami zmagają się podstawowi pomocnicy reprezentacji Polski, którzy, niewykluczone (odpukać w niemalowane), będą potrzebowali dłuższego czasu na powrót do pełni sprawności.
Plaga urazów w reprezentacji Polski
Po trzech spotkaniach eliminacyjnych do mistrzostw świata w Katarze Polska zajmuje czwarte miejsce w grupie z czterema zdobytymi punktami. Co więc jasne, aby liczyć się jeszcze w walce o bezpośredni awans, „Biało-czerwoni” muszą wygrywać właściwie co mecz. Niestety w kluczowym momencie eliminacji na kadrę prowadzoną przez Paulo Sousę spadła plaga kontuzji, która znacznie komplikuje sprawę przed wrześniowymi meczami.
Kontuzje wykluczyły ze zgrupowania Dawida Kownackiego, Kacpra Kozłowskiego, Krzysztofa Piątka oraz Sebastiana Szymańskiego. Z kolei Mateusz Klich nie będzie mógł zagrać w najbliższych spotkaniach ze względu na pozytywny wynik testu na koronawirusa. I choć w ich miejsce dowołani już zostali Jakub Kamiński, Kamil Piątkowski, Bartosz Slisz oraz Damian Szymański, to lista problemów reprezentacji Polski wcale na tym się nie kończy.
A największy z nich dotyczy drugiej linii. Kluczowi pomocnicy reprezentacji Polski – Piotr Zieliński oraz Grzegorz Krychowiak – mimo że biorą udział w zgrupowaniu, to na razie głównie skupiają się na dochodzeniu do pełni zdrowia. Pomocnik FK Krasnodar pojawił się na kadrze z urazem kolana, zaś piłkarz Napoli, jak podaje portal Meczyki.pl, ma być do dyspozycji selekcjonera najwcześniej na spotkanie z Anglią.
Pomocnicy reprezentacji Polski zmorą Sousy
Nie ma co zakładać tego, co najgorsze, ale na każdy wariant trzeba być przygotowanym. Paulo Sousa zatem także musi brać pod uwagę ewentualność, że środek pola będzie budować w oparciu o zupełnie innych zawodników niż dotychczas. Co więc bardzo prawdopodobne, swoje szanse otrzymają pomocnicy reprezentacji Polski, którzy na razie nie odgrywali kluczowych ról pod skrzydłami portugalskiego selekcjonera.












