Mecz z Ukrainą, jak już pisaliśmy w naszej zapowiedzi, nie zapowiadał się na lekki spacerek „Biało-czerwonych”. Tymczasem goście okazali się niewygórowaną przeszkodą dla Polaków. Michał Probierz ma twardy orzech do zgryzienia, ponieważ na kilku pozycjach kandydaci pokazali się z bardzo dobrej strony. Cała drużyna zagrała dziś na tyle przekonująco, że balonik oczekiwań po wygranym 3:1 meczu Polska – Ukraina mimowolnie znów zaczął rosnąć.
To Euro miało być inne. Polacy mieli jechać na nie bez napompowanego do granic możliwości balonika oczekiwań. Ale piłkarze chyba sami sobie podnieśli poprzeczkę, bo to, jak dzisiaj grali z Ukrainą, mogło się podobać. To był naprawdę bardzo dobry występ przeciwko mocnej ekipie. Michał Probierz narzekał, że na kadrę jest hejt, że potrzeba pozytywnej mobilizacji narodu przed turniejem. Tym meczem chyba w najlepszy możliwy sposób przekuł swą prośbę w czyn.
Arkadiusz Milik stracił szansę na Euro?
Dla kilku zawodników była to ostatnia szansa na przekonanie trenera Probierza do tego, aby to właśnie ich zabrał na turniej do Niemiec. Jak sam szkoleniowiec wspomniał na oficjalnej konferencji prasowej, walka była niezwykle wyrównana. Lecz już w 5. minucie Arkadiusz Milik stracił chyba na nie szansę. Napastnik Juventusu doznał kontuzji i opuścił murawę, w jego miejsce wszedł zaś Kacper Urbański.
Za to Walukiewicz golem mocno się do kadry turniejowej przybliżył
Walka o zapewnienie sobie miejsce była zacięta. Wśród zawodników, którzy musieli walczyć o miejsce na Euro, był Sebastian Walukiewicz. Defensorowi Empoli chyba zależy na wyjeździe, bo jak inaczej nazwać fakt, że po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym wyprowadził Polaków na prowadzenie?
Miał tylko tego pecha, że spory udział przy golu miał jego rywal z linii obrony, Bartosz Salamon. Trenera na pewno cieszył zdobyty gol, ale chyba jeszcze bardziej uradował fakt, że został on zdobyty po stałym fragmencie gry, po których oczekiwał większej skuteczności od naszych reprezentantów.










