Polska U-21 pokonała kolejnego rywala w eliminacjach do mistrzostw Europy 2027, które odbędą się w Albanii i Serbii. Tym razem „Biało-czerwoni” spotkali na swojej drodze Czarnogórę, którą pozbawili złudzeń. Już w trakcie pierwszej połowy Polacy strzelili dwa gole, dzięki czemu rywal nie wrócił już do tego spotkania. Obecnie podopieczni Jerzego Brzęczka zajmują 1. miejsce w grupie eliminacyjnej.
Gdy Jerzy Brzęczek obejmował reprezentację U-21, mało kto wierzył w sukces tego projektu. Jednak po trzech meczach trudno się do czegoś przyczepić. Może klasa rywali nie była zbyt wysoka, jednak pewne zwycięstwa naszych reprezentantów zasługują na szóstkę w skali szkolnej. Polska U-21 nie tylko strzela gole, lecz w dodatku ich nie traci. Obecny bilans bramkowy (9:0) jest drugim najlepszym bilansem w tych eliminacjach. W tej kwestii Polska ustępuje miejsca tylko Finom.
Dwa szybkie gole
W trakcie gdy wielu kibiców dopiero rozsiadało się w fotelach, Antoni Kozubal popisał się ładną bramką, która otworzyła wynik tego spotkania. Na drugiego gola nie musieliśmy długo czekać. Już po kolejnych 20 minutach Oskar Pietuszewski — na którego patrzyli wszyscy polscy kibice — świetnie wykończył dogodną sytuację. Choć w tej sytuacji zagrało wszystko. Klasowe napędzenie akcji przez Kozubala, rewelacyjna asysta Pieńki i wykończenie Pietuszewskiego. Palce lizać!
„Zabita” druga połowa
Druga połowa w wykonaniu naszej młodzieży była imienia Marka Papszuna. Korzystny wynik, rywale nie dochodzili do głosu (szczególnie po czerwonej kartce), więc tak w zasadzie można było wyłączyć transmisję lub pójść spać. Albo jedno i drugie. Krótko mówiąc — nic ciekawego się nie działo. Jednak mimo wszystko jest to pewna zaleta. Łatwo pokonany słabszy rywal i oszczędzanie sił na następne spotkanie. A następne spotkanie wcale nie będzie takie proste.










