Z sobotnich meczów 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy najciekawiej zapowiada się ostatnie starcie. W Warszawie miejscowa Polonia podejmie Górnik Zabrze. „Czarne Koszule” mają za sobą serię czterech zwycięskich meczów i chcą ją podtrzymać. „Górnicy” natomiast stawiają sobie za punkt honoru zmazanie palmy po ubiegłotygodniowej porażce z Zagłębiem Lubin.
Polonia Warszawa dość niespodziewanie zajmują lokatę wicelidera polskiej ekstraklasy. Po przedsezonowych zawirowaniach w klubie z ulicy Konwiktorskiej żaden ekspert nie spodziewał się, że przygotowywana przez Jarosława Bako drużyna będzie w czołówce ligi. W ostatniej kolejce podopieczni Piotra Stokowca po bramce Łukasza Piątka zwyciężyli Podbeskidzie Bielsko-Biała. Jeżeli w sobotni wieczór poloniści zdołają pokonać czternastokrotnych mistrzów Polski, przynajmniej do końca meczu Lech – Legia wskoczą na fotel lidera TME.

– Chcielibyśmy dorównać medialnemu szlagierowi, którym bez wątpienia jest mecz Lecha z Legią. Myślę, że przy Konwiktorskiej również stworzymy ciekawe widowisko. Uważam, że przez jedenaście kolejek – może poza fragmentami niektórych spotkań – gramy przyzwoicie i nikt nie ma prawa narzekać. Dalej chcielibyśmy zachować swój styl, bo jest on tak samo ważny jak punkty. Nieśmiało można stwierdzić, że wprowadzamy do ligi nową jakość. Chcemy ją utrzymać, a nawet udoskonalić. Patrzymy tylko i wyłącznie do przodu. Drużyna funkcjonuje bardzo dobrze i w tej chwili nie widzę żadnych symptomów, żeby miało być gorzej – powiedział na przedmeczowej konferencji trener Stokowiec.
Szkoleniowiec ten będzie miał dostępnych prawie wszystkich piłkarzy na sobotni mecz. Zagrać nie będą mogli Jakub Kiełb oraz Yahiya Dieme. Obaj gracze dochodzą do siebie po odniesionych wcześniej kontuzjach. W obronie zagra na pewno Marcin Baszczyński, który jest przekonany, że atutem „Czarnych Koszul” będzie gra na własnym stadionie: – Górnik jest budowany dosyć długo i w wielu momentach widać, że bardzo dobrze się rozumieją. W naszej grze przydarzają się czasami słabsze momenty, a Górnik przez pełne 90 minut stara się kontynuować to, co zaczyna od początku. My mamy swoje atuty, Górnik swoje, a na naszą korzyść przemawia własny stadion.
Do ostatniej kolejki Górnik Zabrze był jedną z dwóch niepokonanych drużyn w ekstraklasie. Swojego pogromcę „Górnicy” spotkali dopiero w 11. serii spotkań. Do tej pory podopieczni Adama Nawałki zgromadzili 20 punktów i plasowali się w czołówce ligi. Po porażce z Zagłębiem zabrzanie są mocno zmotywowani i zapowiadają walkę o trzy punkty w meczu przeciwko Polonii.
– Dokładnie przeanalizowaliśmy mecz z Zagłębiem i nie ma co rozdzielać drużyny na formacje, bo zarówno w ofensywie, jak i defensywie zagraliśmy źle. W środku pola notowaliśmy mnóstwo strat, praktycznie nie stwarzając sytuacji pod bramką rywala. Przeciwnik także dołożył swoje do naszej porażki, bo zagrał bardzo ofensywnie, ani na moment nie pozwalając nam wrócić do równowagi. Nie powinniśmy się wstydzić tego, że porażka przyszła, ale stylu, w jakim ją odnieśliśmy. Nie mamy opuszczonych głów, bo to dopiero pierwsza nasza porażka w tym sezonie. Wyciągnęliśmy z niej wnioski i już meczem z Zagłębiem nie żyjemy, ale spotkaniem, które nas czeka w sobotę w Warszawie – mówił szkoleniowiec Górnika.












