W ostatnim meczu ósmej kolejki Ekstraklasy Polonia Bytom pokonała Arkę Gdynia 3:1 i awansowała na trzecie miejsce w tabeli.

Spotkanie dwóch zaprzyjaźnionych drużyn dobrze rozpoczęła Polonia. Już w piątej minucie Radzewicz wrzucił piłkę w w pole karne, a ta trafiła do Barcika, który zagrał ją do Podstawka. Napastnik gospodarzy miał przed sobą tylko bramkarza, ale za mocno wypuścił sobie piłkę, którą przejął Bledzewski. Zaledwie trzy minuty później doskonałego podania Radzewicza nie wykorzystał Barcik, który przestrzelił w znakomitej sytuacji. Pierwszy gol w tym spotkaniu padł w 16. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bazika, piłkę do bramki strzałem głową skierował Nowak. Chwilę później Arka mogła wyrównać, ale uderzenie głową Sakalieva dobrze obronił Skaba. Polonia przeważała przez całą pierwszą połowę meczu. Goście z Gdyni nie mieli pomysłu na sforsowanie dobrze grającej defensywy gospodarzy. Bytomianie z każdą minutą udowadniali, że wysokie miejsce w tabeli, to nie przypadek. Piłkarze Arki starali się zagrozić bramce Skaby, ale wrzutki trafiały głównie w ręce bramkarza Polonii, a strzały były niecelne i anemiczne. W ostatniej minucie pierwszej części meczu Polonia podwyższyła prowadzenie. W pole karne Arki wpadł Radzewicz, który chciał dograć piłkę do Podstawka, ale podanie przeciął Szmatiuk i skierował futbolówkę do własnej siatki. Na przerwę Arka schodziła z bagażem dwóch goli.
Druga połowa rozpoczęła się dosyć niespodziewanie. W pole karne Polonii wpadł Wachowicz, który precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał Skabę. Już tylko jedno trafienie dzieliło Arkę od wyrównania wyniku. Arka próbowała pójść za ciosem, ale to Polonia zdobyła gola. Autorem trafienia na 3:1 był Barcik. Duży udział przy tym golu miał Marcin Radzewicz, który dograł piłkę w pole karne, a tam w zamieszaniu dopadł do niej Barcik i strzałem przy słupku pokonał Bledzewskiego. W 63. minucie kibice w Bytomiu domagali się rzutu karnego. W polu bramkowym obrońca Arki powalił na ziemię Szymona Sawalę, ale sędzia nie zareagował. W porównaniu do pierwszej części meczu, w drugiej spotkanie się wyrównało. Piłkarze Arki starali się strzelić gola kontaktowego, a gospodarze próbowali mądrze utrzymać przewagę. W 75. minucie dobrym strzałem popisał się Podstawek, ale piłka po jego uderzeniu minęła bramkę strzeżoną przez Bledzewskiego. Kibice Arki mogli odnieść wrażenie, że jedynym piłkarzem ich drużyny, któremu zależało na wygranej był Bartosz Ława. To przede wszystkim on rozgrywał piłkę i biegał dużo więcej niż reszta jego kolegów z drużyny. Na dwanaście minut przed końcem goście zaczęli śmielej atakować, ale nie przynosiło to wciąż rezultatu w postaci bramki. Tempo meczu w porównaniu z pierwszym kwadransem drugiej połowy zdecydowanie spadło. Z boiska wiało nudą. Tylko kibice Polonii zasługiwali na medal za doskonały i głośny doping. Do końca meczu wynik już się nie zmienił i ostatecznie Polonia Bytom pokonała Arkę Gdynia 3:1. Zwycięstwo pozwoliło gospodarzom awansować na trzecie miejsce w tabeli Ekstraklasy.










