Każda piłkarska drużyna ma swoich liderów decydujących o jej obliczu. Jednak nikt nie jest wieczny i każdy zawodnik kiedyś odejdzie na zasłużoną emeryturę. Nie miałby go kto zastąpić, gdyby nie było utalentowanej młodzieży. To właśnie idea wyłapywania młodych talentów oraz promocji uprawiania pięknego sportu, jakim jest piłka nożna, przyświecała organizatorom Polcourt Orlik Cup 2009. W turnieju wzięło udział 15 drużyn złożonych z młodzików z rocznika ’97.
Pierwsza edycja rozpoczęła się od eliminacji rozgrywanych w każdym województwie. Zwycięzcy każdej fazy eliminacji zostali zaproszeni do udziału w turnieju finałowym, który odbywa się na stadionie Zawiszy w Bydgoszczy. Po losowaniu grup na boisku treningowym odbyła się krótka ceremonia otwarcia. Wśród gości specjalnych pojawił się znany trener i były reprezentant Polski, Stefan Majewski. Całość uświetnił krótki recital Kuby Molędy.

Zaraz po tym szesnaście drużyn przystąpiło do rywalizacji. Organizatorzy zadbali o to, by była to rywalizacja czysto sportowa. Za niesmaczne odzywki pod adresem swoich kolegów z drużyny lub przeciwników groziła kara czasowego lub całkowitego wykluczenia z meczu. Pierwsze mecze zaczęły się o godzinie 17:00. Zaledwie 180 sekund później padła pierwsza bramka. Została ona strzelona przez zawodnika Ekoballu Sanok w meczu z Orkanem Zambrów.
Grupa A
Pierwsza starcie w tej grupie okazało się popisem zespołu z Sanoka. Chłopcy z Województwa Podkarpackiego dali lekcję futbolu swoim rówieśnikom z Zambrowa. Przez cały mecz grali bardzo pewnie. Po zdobyciu pierwszego gola, będącego jednocześnie najszybciej zdobytą bramką turnieju, następne przyszły już łatwiej. Ostatecznie po trzydziestu minutach gry na swoim koncie mieli ich już sześć. Przed zadaniem podbicia tego rekordu stanęli młodzieńcy z Gryfowa Śląskiego i pełniącej funkcję gospodarzy chłopców z Bydgoszczy. Przyjezdni chcieli udowodnić, że wielkość miasta nie świadczy o poziomie gry. Od początku ostro ruszyli do ataku. Okazało się, że gole w tym starciu to tylko kwestia czasu. Młodzieńcy z Gryfowa nie dość, że pobili rekord Ekoballu, to jeszcze go podwoili, gromiąc bydgoszczan 12:0. Miejscowi zawodnicy mieli nóż na gardle. Pilnie potrzebowali punktów, a ich kolejnym rywalem była ekipa z Podkarpackiego.Przyjezdni z Sanoka udowodnili jednak, że ich rezultat z pierwszej potyczki nie był dziełem przypadku. Przez całe 30 minut meczu stracili tylko jednego gola. Sami strzelili ich 11 i w ten sposób wyeliminowali gospodarzy z udziału w fazie pucharowej. Zaraz po tym Orkan Zambrów zmierzył się z Gryfowem Śląskim. Ci pierwsi walczyli o utrzymanie, drudzy o zapewnienie sobie awansu. Ostatecznie triumfatorzy pierwszej kolejki okazali się lepsi o cztery bramki o wygrali 4:0. Starcie Zambrowa z Bydgoszczą było meczem o prestiż. Lepiej z tej konfrontacji wyszli gości. Pokonali oni gospodarzy 10:2. O wiele ciekawszy przebieg miało starcie Ekoballu Sanok z Gryfowem Śląskim. Młodzieńcy z Podkarpackiego musieli przez cały mecz gonić wynik ze względu na dwie szybko stracone bramki. Starali się, ale nie zdążyli i przegrali 2:3, przez co ich rywale przystąpią do dalszej rywalizacji z pierwszego miejsca.














