Za nami trzy kolejki Bundesligi w sezonie 2017/2018. W pierwszej zagrało pięciu na ośmiu Polaków, natomiast w drugiej już tylko trzech. Trzecia seria spotkań była lepsza w wykonaniu naszych, gdyż wystąpiło ich czterech. Jak wygląda sytuacja naszych zawodników w poszczególnych klubach, a jak oni sami prezentują się indywidualnie?
Polacy w Bundeslidze za sprawą byłego trio dortmundzkiego wyrobili sobie dobrą markę. Obecnie w niemieckiej lidze jest ich ośmiu. Co może martwić to to, że nie wszyscy grają, a w drugiej serii spotkań na boisku nie było nawet połowy naszych rodaków.
Robert Lewandowski
Zacznijmy od naszego supersnajpera. Robert Lewandowski ma niepodważalną pozycję w Bayernie Monachium. Kadrowicz Adama Nawałki to obecnie jedna z najlepszych „9” na świecie, a wielu ekspertów uważa, że to Polak jest najlepszym środkowym napastnikiem. Oczywiście o „Lewym” można by było wylewać całe morze zachwytów, ale my skupmy się na tym sezonie. Minęły dopiero trzy kolejki ligowe w tym sezonie, a Polak zaczął już strzelać. Trzy bramki, na trzy rozegrane mecze. W pierwszym spotkaniu rozgrywanym u siebie Lewandowski trafił z rzutu karnego. Za ten występ „Lewy”, jak na jego możliwości, dostał „3” (skala sześciostopniowa odwrotna do naszej).
W drugim pojedynku na wyjeździe, w Bremie, wpakował rywalom dwa gole w ciągu trzech minut. Za ten mecz otrzymał od Kickera notę bliską ideałowi, czyli „2”. Dodajmy również, że z Kazachstanem Lewandowski trafił z karnego do siatki. Z Bayerem w inauguracyjnym meczu w Bundesligi Polak był często pod piłką, 27 podań jak na zawodnika grającego w napadzie to dobry wynik.
Trzecie spotkanie to niespodziewana przegrana Bayernu na wyjeździe z Hoffenheim 0:2. Nasz reprezentant, mimo czterech strzałów na bramkę, nie zdołał zdobyć gola. Cały zespół z Monachium grał bardzo przeciętnie. Dziennikarze „Kickera” wystawili naszemu rodakowi podobnie jak w pierwszej kolejce trójkę.
We wszystkich tych spotkaniach piłkarz „Stern Des Südens” pokonał ponad 30 kilometrów. Lewandowski zagrał już 270 minut, czyli trzy pełne spotkania. Przeciwnicy dotychczas oszczędzają kapitana reprezentacji Polski i w sumie w trzech kolejkach faulowali go tylko trzy razy. Podsumowując – jest to bardzo dobre wejście w sezon zawodnika „Die Roten”.
Łukasz Piszczek
Etatowy prawy obrońca Borussii Dortmund i kadry Adama Nawałki. Gdyby nie problemy żołądkowe, zapewne zagrałby również 90 minut z Duńczykami. Piszczek podobnie jak Lewandowski w trzech meczach ligowych zagrał trzy razy pełne spotkanie.
W wygranym 3:0 wyjazdowym pojedynku z VfL Wolfsburg „Piszczu” stoczył 18 pojedynków, z których dziewięć razy wyszedł zwycięsko, notując wyższą skuteczność wygranych starć w główkach niż na ziemi. Zaliczył 58 podań, z których tylko 10% było niecelnych. Nie oddał żadnego strzału na bramkę, a w całym spotkaniu pokonał blisko 11 kilometrów i przy tym wykonał 30 sprintów do piłki. Niemieccy eksperci ocenili, że w tym starciu Piszczek zasłużył na trójkę.









