Polscy piłkarze od wielu lat dość licznie występują za naszą zachodnią granicą. W Bundeslidze występuję dziewięciu Polaków, ale tylko dwóch z tych zawodników pojechało na mistrzostwa Europy 2020, a czterech jest pod wzmożoną obserwacją trenera Paulo Sousy. Z pewnością większość z nich chce i jest w stanie realnie powalczyć o powołanie do reprezentacji, więc jest o co grać. Dla części z nich jest to pierwszy klub za granicą, a niektórzy na dobre osiedlili się w Niemczech.
W top pięciu ligach europejskich tylko w Serie A występuje więcej Polaków niż w Bundeslidze. Którzy z nich mają największe szanse na występy w podstawowej jedenastce, a kto sezon może obejrzeć z wysokości trybun?
Rafał Gikiewicz
- bramkarz
- FC Augsburg od 2020 roku
- 33 lata
Jedyny polski golkiper w Niemczech. W Augsburgu występuje od roku, a niedawno podpisał z klubem nowy kontrakt, który będzie obowiązywał do 2023 roku. We wcześniejszych latach bronił już w niemieckich zespołach: Eintrachcie Brunszwik, Freiburgu oraz Unionie Berlin. W tym ostatnim był uwielbiany przez kibiców i uważany za jeden z filarów klubu ze stolicy Niemiec. Jednak po dwóch latach bramkarz nie znalazł nici porozumienia z władzami klubu i kontrakt nie został przedłużony.
Nadszedł czas na FC Augsburg. Poprzedni sezon był pierwszym w nowych barwach, w dodatku bardzo udany. „Giki” dosłownie zamurował bramkę, ale mimo to do końca klub walczył o utrzymanie. Nie miało to jednak większego przełożenia na oceny ekspertów niemieckiej piłki. Polak niemal jednogłośnie był wymieniany w gronie najlepszych golkiperów w całej lidze. W końcowej klasyfikacji przygotowanej przez „Kickera” został wybrany na siódmego najlepszegoym bramkarza w kampanii 2020/2021. Obecny sezon zaczął od 90 minut w Pucharze Niemiec przeciwko Greifsfalder FC. Mecz zakończył się wynikiem 4:2 dla piłkarzy Augsburga. Pewne miejsce w klubowej bramce jest, więc…
Wydaje się, że cel jest jeden – zagrać w reprezentacji Polski. Do tej pory nie zaliczył ani jednego występu w biało-czerwonych barwach. Z kolei na zgrupowanie kadry został powołany tylko raz – za kadencji Jerzego Brzęczka. Może być o to trudno, ponieważ Polska od lat słynie z wyśmienitych bramkarzy, którzy na co dzień grają w najlepszych ligach na świecie. Pewnym promykiem nadziei dla „Gikiego” może być zakończenie reprezentacyjnej kariery przez Łukasza Fabiańskiego, ale i tak powołanie wydaje się niemal niemożliwe, a co dopiero występ w pierwszym składzie. Należy jednak pamiętać, żeby nigdy nie mówić nigdy, więc zostawiamy sprawę otwartą.











