Dwunasta kolejka La Liga obfitowała w największą liczbę goli w tym sezonie – strzelono ich aż 38, nie dała także odpowiedzi, kto jest faworytem przed „El Clasico” – Barcelona rozgromiła Almerię, a „Królewscy” Athletic. Nie zawiodły także wielkie gwiazdy – po trzy gole strzelili Ronaldo i Messi.
„Dwanaście najlepszych dni od przybycia do Madrytu”
Tak opisał ostatnie dni portugalski szkoleniowiec Realu na swojej pierwszej oficjalnej konferencji po zakończeniu dwumeczowego zawieszenia. Miał ku temu powody – on sam otrzymał wczoraj nagrodę od League Managers Association (angielskie stowarzyszenie trenerów) za jego osiągnięcia podczas pracy z Chelsea, a jego nowi podopieczni odnieśli dwa zwycięstwa i głównie dzięki fantastycznej formie Cristiano Ronaldo wciąż nie pozwolili się przegonić odwiecznym rywalom. Portugalski napastnik, po mało imponującym starcie sezonu, w każdym kolejnym meczu wiesza sobie poprzeczkę coraz wyżej. W pojedynku z Athletic postawił ją sobie na trzech golach, ale mało prawdopodobne, aby utrzymał podobną serię podczas poniedziałkowego „El Clasico” – aktualny lider klasyfikacji o tytuł „Pichichi” jeszcze nigdy nie strzelił bramki Barcelonie.

Pomimo iż jego rodak prowadzący drużynę zapewnia, że Gran Derbi nie będzie decydującym o tytule meczem, nie zabrał na walkę Ligi Mistrzów do Amsterdamu Carvalho, Khediry i Higuaina – każdy z nich ma rzekomo kontuzje, dwóch ostatnich opuściło nawet plac gry w pojedynku z Athletic przed czasem. O wiele bardziej prawdopodobne zdaje się oszczędzanie czołowych zawodników przed arcyważnymi rozgrywkami. W meczu z Baskami cały zespół gospodarzy grał natchniony wynikiem Barcelony i zaprezentował futbol na miarę określenia „galaktyczny” i jako jedyny hiszpański zespół nie odniósł jeszcze w tym sezonie porażki.
Rekordowa Barcelona
Osiągnięcie Realu zostało jednak przyćmione przez wyczyn Katalończyków. Wygrywając 8:0 z Almerią, ustanowili oni nowy klubowy rekord najwyższej wygranej na wyjeździe, a sam Leo Messi po raz kolejny sam samodzielnie ustanawia i bije kolejne rekordy. W meczu z Andaluzyjczykami strzelił bramkę w szóstym kolejnym spotkaniu i wyrównał swój własny najlepszy wynik. Dodatkowo zdobył swojego gola numer 100 w barwach „Blaugrany”. W wieku zaledwie 23 lat strzelił siódmego hat-tricka w karierze – pierwszego zdobył jako 19-latek przeciwko Realowi Madryt. Teraz czeka go kolejne wyzwanie – strzelić gola drużynie prowadzonej przez Jose Mourinho. Do tej pory sztuka ta jeszcze nigdy mu się nie udała. Do poziomu młodego Argentyńczyka dostroili się jego koledzy, którzy pod koniec meczu z Almerią musieli wręcz okazać litość przeciwnikowi – nie uchroniło to jednak trenera Juana Lillo, jako czwartego w tym sezonie, od utraty posady.










