Już jutro rusza kolejna, 21. kolejka Primera Division. W najciekawszym sobotnim spotkaniu Barcelona podejmie beniaminka, Herculesa Alicante. Jeszcze więcej emocji czeka nas w niedzielę, kiedy swoje mecze rozgrywać będą obydwa klubu z Madrytu, a także dwie rewelacje bieżącego sezonu – Espanyol i Villarreal, które zmierzą się w bezpośrednim starciu.
Hercules Alicante – FC Barcelona
Rozpędzona „Barca” wybierze się tym razem do Alicante, by zmierzyć się z jedynym zespołem, który był w stanie w tym sezonie pokonać ją w meczu ligowym (i to na Camp Nou!).
Miało to miejsce we wrześniu, a obydwa gole dla beniaminka zdobył znany z boisk niemieckiej Bundesligi Nelson Valdez.
Paragwajczyk zresztą jest główną siłą napędową Herculesa. Wraz z Davidem Trezeguetem stanowi duet, którego dziełem jest aż 16 z 22 strzelonych przez beniaminka bramek! Obydwaj legitymują się średnią oscylującą wokół gola na dwa spotkania, zatem ich letnie transfery trudno określić inaczej niż strzały w dziesiątkę. W ostatnich spotkaniach podopieczni Estebana Vigo grają nierówno, tj. bardzo dobrze u siebie (pogrom zgotowali m.in. Maladze, Atletico i Levante), ale kiepsko na wyjazdach, skąd przeważnie wraca na tarczy, w najlepszym wypadku z jednym punktem. Czy zawodnicy niedawno grający jeszcze w Segunda będą w stanie zatrzymać podwójnie zmotywowaną (przez jesienną porażkę) Barcelonę?

Wątpliwe. „Blaugrana” na początku sezonu prezentowała się dosyć niemrawo, oprócz wspomnianej porażki z drugiej kolejki, zremisowała jeszcze w szóstej, również na Camp Nou, z Mallorką. Od tej pory „Duma Katalonii” wygrywa wszystko, a kwestią nierozstrzygniętą jest jedynie to, ile goli wpakuje kolejnym rywalom. Szczególnie upodobała sobie liczbę pięć. Oczywiście zdarzają się drobne zastoje, takie jak dwumecz z Athletikiem Bilbao w ćwierćfinale CdR lub rewanż z Betisem Sewilla w tych samych rozgrywkach, tyle że rundę później. Były to jednak tylko drobne zatarcia potężnej i śmiercionośnej machiny, która została zaprogramowana na końcowy sukces (na wszystkich możliwych frontach) i doprawdy nic, poza jej własną awarią, nie będzie jej w stanie powstrzymać przed jego osiągnięciem.
Problemem dla Herculesa są kontuzje dwóch podstawowych ostatnio stoperów – Paza i Pamarota. W składzie Barcelony zabraknie natomiast Puyola, Bojana i Jeffrena. Po kontuzji uda wraca za to Dani Alves.
Atletico Madryt – Athletic Bilbao
Czyli pojedynek zespołów o sporym potencjale, acz nie do końca wykorzystanym i posiadających w kadrach kilku zawodników światowej klasy. Stawką – ligowa pozycja numer sześć, zapewniająca grę w Lidze Europejskiej.












