Pogrom na White Hart Lane


W meczu pomiędzy dwoma ekipami z czołówki Premier League Tottenham Hotspur rozgromił u siebie Newcastle 5:0. Bohaterem spotkania był Emmanuel Adebaoyr, który zdobył jednego gola, a przy pozostałych czterech asystował. Oprócz Togijczyka do siatki trafiali jeszcze Benoit Assou-Ekotto, Louis Saha (dwukrotnie) oraz Niko Krancjar.


Udostępnij na Udostępnij na

Już w 4. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Po ładnej, składnej akcji w prawej części pola karnego znalazł się Adebayor, który dośrodkował po ziemi na długi słupek, a tam obrońcy Newcastle nie upilnowali Assou-Ekotto, który skierował piłkę do pustej bramki. Minęło 120 sekund i było już 2:0. Znowu na prawej stronie, tyle że tym razem przy linii bocznej, futbolówkę miał Adebayor. Togijczyk dośrodkował w pole karne, Saha wyprzedził Simpsona i z kilku metrów strzelił pod poprzeczkę, prosto do siatki.

Mimo prowadzenia „Koguty” atakowały dalej. Krancjar popisał się niezłym wolejem, aczkolwiek piłka przeleciała nad poprzeczką. Następnie obrońcy zablokowali Modricia, ale w 20. minucie udało się podwyższyć prowadzenie. Modrić podał do Adebayora, a przed Togijczykiem był Saha, więc zawodnik z numerem 10 zgrał piłkę Francuzowi, który mocno huknął obok bezradnego Krula do siatki. Następnie Adebayor sam mógł trafić do bramki, jednak strzelił zbyt lekko i przede wszystkim niecelnie. „Sroki” próbowały odrabiać straty i blisko tego był Demba Ba. Senegalczyk najpierw wywalczył rzut wolny (żółtą kartkę dostał Parker) i sam postanowił wymierzyć sprawiedliwość, tyle że nie trafił w bramkę.

Zamiast 3:1 w 34. minucie zrobiło się za to 4:0. Adebayor wyszedł sam na sam, ale jego strzał obronił Krul. Piłka znowu spadła pod nogi Togijczyka, który leżąc, wystawił ją Krancjarowi, a Chorwat płaskim strzałem zdobył kolejnego gola. Cztery bramki, cztery asysty Adebayora i komfortowe prowadzenie „Spurs”. Przyjezdni próbowali odpowiedzieć za sprawą Colocciniego, lecz Argentyńczykowi zabrakło precyzji. Następnym, który szukał gola, był Demba Ba, ale z takim samym skutkiem. W odpowiedzi niecelnie strzelił Louis Saha. W 46. minucie Adebaoyr mógł zaliczyć asystę numer pięć, kiedy to wystawił piłkę Assou-Ekotto przy rzucie wolnym, tyle że Kameruńczyk uderzył wysoko nad bramką. 120 sekund później sędzia Marriner zaprosił obydwa zespoły do szatni.

Na drugą połowę goście wyszli w nieco zmienionym ustawieniu – za Obertana na boisku pojawił się Ferguson. Pięć minut po zmianie stron świetnym podaniem a’la Xavi do Adebayora popisał się Bale, ale ostatecznie Togijczyka powstrzymali obrońcy. Pierwsze minuty po przerwie nie były tak ciekawe jak te przed, aż do 65. minuty. Wtedy Assou-Ekotto dośrodkował na głowę Sahy, który odwdzięczył się Adebayorowi za poprzednie asysty i zgrał piłkę wprost na jego nogę. Togijczykowi nie pozostało nic innego jak wbicie piłki z kilku metrów do siatki. 5:0!

Żeby zobaczyć kolejną dogodną sytuację, musieliśmy zaczekać aż do 77. minuty. Demba Ba groźnie uderzał głową, ale w świetnym stylu zatrzymał go Friedel, a dobitka Goslinga okazała się niecelna. W odpowiedzi minimalnie pomylił się Adebayor. Tottenham bardziej przycisnął i kolejnym, który szukał swojego gola, był Luka Modrić, dobrze jednak obronił Tim Krul. Po kolejnym okresie stagnacji w 86. minucie po podaniu Defoe pomylił się Adebayor. Tak naprawdę była to ostatnia okazja do zdobycia gola w tym spotkaniu. Gracze z Londynu dali z siebie wszystko w pierwszej części, a w drugiej wystarczyło dowieźć wynik do końca i tym się zadowolili. Ostatecznie i tak odnieśli imponujące zwycięstwo i umocnili się na trzecim miejscu w tabeli.

Komentarze
~spurs (gość) - 14 lat temu

Tottenham jest wielki swietny wystep adebayora
Glory Glory Tottenham Hotspur

Najnowsze