Bez większych niespodzianek przebiegły sobotnie spotkania drugiej kolejki holenderskiej Eredivisie. Faworyci, podobnie jak frekwencja na trybunach, nie zawiedli.
Feyenoord, który po raz pierwszy w tym sezonie zagrał przed własną publicznością, pokazał, że porażka z Heraclesem wcale nie oznacza braku formy.
Spotkanie nie rozpoczęło się dobrze dla wracającego po kontuzji Andwele Slory’ego, który znów doznał uszczerbku i został zastąpiony przez Diega Biseswara. Jak się później okazało, zmiana ta miała duże znaczenie dla dalszych losów meczu. Worek z bramkami rozwiązał się już w 14. minucie. Prowadzenie dla Feyenoordu zdobył John Dahl Tomasson, który skutecznie egzekwował rzut karny. W 30. minucie sędzia drugi raz wskazał na „wapno” i także tym razem Tomasson się nie pomylił. Było to pierwsze spotkanie Duńczyka po powrocie na De Kuip. Na następne bramki kibice Kameraden musieli czekać nieco dłużej. Kiedy na stadionowym zegarze wybiła 74. minuta, Georginio Wijnaldum podawał do Diego Biseswara, a ten nie pomylił się i podwyższył wynik na 3:0. Przybite Volendam po stracie trzeciego gola skoncentrowało się na jak najmniejszych rozmiarach porażki. Po ośmiu minutach było jednak już 4:0, a drugie trafienie dołożył Biseswar, który popisał się pięknym strzałem w okno bramki strzeżonej przez Jeroena Verhoevena. W 85. minucie na boisku pojawił się Michał Janota, który zmienił Tomassona. Dla Janoty był to drugi występ w Eredivisie. Gdy kibice świętowali już zwycięstwo, piątego gola dołożył Michael Mols, który to po podaniu bohatera spotkania Biseswara ustalił rezultat spotkania.
Feyenoord Rotterdam – FC Volendam 5:0 (2:0)
1:0 Jon Dahl Tomasson 14′
2:0 Jon Dahl Tomasson 30′
3:0 Diego Biseswar 74′
4:0 Diego Biseswar 82′
5:0 Michael Mols 90’+2
Po rozgromieniu Utrechtu kibice w Eindhoven liczyli na kolejne wysokie zwycięstwo. Tym razem na Philips Stadion zawitała Sparta Rotterdam, która miała za sobą nieudaną inaugurację sezonu, przegrywając 2:5 z ADO Den Haag.
W pierwszej połowie spotkania z boiska wiało nudą i na tablicy widniał wynik bezbramkowy. Gdy piłkarze schodzili do szatni, zapachniało sensacją, za którą należało uznać jakikolwiek punkt zdobyty przez Spartę w Eindhoven. W przerwie trener Huub Stevens zapewne mocno zbeształ swoich piłkarzy, skoro w drugiej połowie gospodarze ruszyli do ataku. Najpierw przed okazją stanął Nijland, a następnie Affelay, i to właśnie po strzale byłego zawodnika Ajaksu piłka zatrzepotała w siatce. Gracze mistrza Holandii nie poprzestali na tym jednym golu, jednak ich szarże na bramkę Sparty nie przynosiły efektów. Mimo nie najlepszego stylu gry PSV zapisało na swoim koncie kolejne trzy punkty.
PSV Eindhoven – Sparta Rotterdam 1:0 (0:0)
1:0 Ibrahim Afellay 58′
W pozostałych dwóch pojedynkach rozegranych w sobotni wieczór nie zabrakło emocji. Dobrą dyspozycję potwierdziło Den Haag, które odprawiło AZ Alkmaar, wygrywając 3:0, natomiast w spotkaniu pomiędzy Twente a NEC Nimegen padł remis 1:1. W barwach gości wystąpił w tym spotkaniu Arkadiusz Radomski, przebywający na obszarze gry do 85. minuty.










