Pogoń Szczecin nie sprawiła niespodzianki w Belgii. „Portowcy” już w pierwszej połowie pojedynku z KAA Gent stracili szansę na awans do ostatniej rundy eliminacji do Ligi Konferencji. Kolejny raz dostali lekcję od rywala z mocniejszej ligi, który uwypuklił wszelkie słabe punkty przedstawiciela PKO Ekstraklasy. Jens Gustafsson musi dokonać większej ewolucji swojego zespołu, jeżeli ma on wreszcie osiągnąć sukces na miarę oczekiwań.Przed rozpoczęciem meczu spodziewaliśmy się wielu bramek. Jednak myśleliśmy bardziej o tym, że oba zespoły będą wpisywać swoich piłkarzy na listę strzelców. Niestety KAA Gent dość szybko, bo zaledwie w ciągu 45 minut obdarł kolejny polski klub ze złudzeń. Pogoń Szczecin pokazała się z lepszej strony w drugiej połowie, ale to jest jeszcze za mało na Europę. Ćwierćfinalista poprzednich rozgrywek dość wyraźnie uwypuklił problemy „Portowców”, którzy na tle europejskiego futbolu są jeszcze na zbyt niskim poziomie.
Pogoń Szczecin drugi raz z rzędu dostaje lekcję w eliminacjach do Ligi Konferencji. Jednak to nie oznacza, że musi dokonać wielkiej przebudowy. Choć już teraz wyraźnie widać, gdzie powinno się łatać dziury w składzie „Portowców”.
Niewybaczalne błędy
Sam początek meczu był obiecujący dla „Portowców”, którzy nie chcieli od 1. minuty wyłącznie się bronić i czekać na ciosy rywala. Wysoki pressing i próba ataku na gospodarzy zapowiadała, że to może nie być słaby mecz dla polskiej drużyny. Niestety Pogoń Szczecin szybko przekonała się, że jeszcze dużo jej brakuje do wyższego europejskiego poziomu. Niestety masa błędów w defensywie spowodowała, że już w 13. minucie Gift Orban zdobył pierwszego gola dla KAA Gent. Błąd Bartosza Klebaniuka dał prezent Belgom i otworzył wynik spotkania.











