Pogba powraca, czyli jak się odrodzić w pięć kolejek Premier League


Nieudany początek to tylko cisza przed burzą

15 stycznia 2019 Pogba powraca, czyli jak się odrodzić w pięć kolejek Premier League
Managingmadrid.com

Sezon 2018/2019 Paul Pogba rozpoczął w niezłym stylu w przeciwieństwie do jego zespołu. Bramka w meczu otwarcia zdobyta w 83. minucie, dająca zwycięstwo nad Leicester 2:1, a później gol na otarcie łez w 90. minucie w potyczce z Brighton to absolutne minimum, jakie można było oczekiwać od zawodnika tego kalibru. Im dalej w sezon, tym słabiej wyglądał zarówno Manchester, jak i Francuz. Jose Mourinho zaczął robić kozła ofiarnego z mistrza świata. Po zmianie głównego menedżera jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienił się także reprezentant Francji.


Udostępnij na Udostępnij na

Piłka nożna po raz kolejny napisała historię po swojemu. Pomocnik jak jego klub przeplatał słabe występy lepszymi, co całemu przedsięwzięciu, jakim są „Czerwone Diabły”, po prostu nie przystoi. Narastająca presja i frustracja z powodu słabych wyników oraz podejście i zachowanie francuskiego asa doprowadziły do konfliktu na linii Mourinho – Pogba. Spór między nimi cały czas się zaogniał. Ugasił go dopiero Ole Gunnar Solskjaer, ale prześledźmy wszystko od początku sezonu.

Dwóch na jednego, czyli Pogba i Raiola vs. Mourinho

W mediach społecznościowych coraz częściej zaczęły pojawiać się głosy, że Mino Raiola, menedżer Paula, daje czas na rozwiązanie tej sytuacji. O tym, że wstawia się za Pogbą i szuka dla niego innych rozwiązań, informowały angielskie media, „The Sun” czy Sky Sports. Z pewnością szykowano opcję awaryjną, co w tamtym okresie było całkiem uzasadnione, gdyż żadna ze stron nie chciała ustąpić, a jak stwierdził sam Francuz, „dobrze czuje się w Anglii, ale nie ma zamiaru grać w klubie, w którym jest nieszczęśliwy”.

Po remisie z Wolverhampton 1:1 gwiazdorowi puściły nerwy i zarzucił błędy swojemu menedżerowi. Nie mógł pogodzić się z tym, że drużyna z tak ogromnym potencjałem w ataku nie gra całkowicie ofensywnie na własnym stadionie, zwłaszcza z przeciwnikiem kalibru „Wilków”. Ton jego wypowiedzi do najprzyjemniejszych nie należał.

Po tej wypowiedzi stracił rolę wicekapitana, gdyż w oczach „Mou” nie nadawał się do tej funkcji, co tylko eskalowało cały problem.Po porażce z Derby County świat obiegł filmik, a fala komentarzy zalała momentalnie Twitter oraz Facebooka. Sky Sports na jednym z treningów nagrał ostrą wymianę zdań pomiędzy zwaśnionymi stronami, a gwiazdor wyglądał na zdezorientowanego i nie wiedział, czym tym razem zawinił. Cztery dni później „Czerwone Diabły” uległy WHU 1:3, a statystki dalej nie przemawiały na korzyść piłkarza. Po meczu Pogba nie chciał nawet rozmawiać z dziennikarzami, co kompletnie nie jest w jego stylu, odpowiadając im: – Czy chcecie, żebym zginął?

Portugalczyk zagrożony. Pogba pikuje w dół

Prasa huczała od spekulacji, zaczęto mówić, że jeśli wyniki drużyny się nie poprawią, „The Special One” pożegna się z posadą, a jego miejsce zajmie Zinedine Zidane. Od tego czasu „wesoły Francuz” pojawiał się na placu gry regularnie pomimo nieregularnej formy. Do momentu, gdy nabawił się urazu uda, opuszczając derby Manchesteru przegrane przez jego zespół 1:3. Później z powodu lekkiego urazu pojawiał się na murawie znacznie rzadziej, notując spadek formy.

Przed ostatnim meczem pod wodzą Portugalczyka liczby Pogby dawały wiele do myślenia. Gdzie podział się chłopak, który miał przywrócić chwałę legendzie, jaką jest drużyna z Old Trafford? Osiemnaście spotkań w lidze oraz sześć w Lidze Mistrzów, z czego czternaście po 90 minut w Premier League oraz cztery w Lidze Mistrzów, to aż nadto czasu, aby zaprezentować swoje umiejętności.

Tymczasem zaledwie trzy gole i dwie asysty w lidze oraz dwie bramki z asystą w Lidze Mistrzów to na pewno nie to, czego oczekiwali od niego włodarze i on sam. Czarę goryczy przelała porażka z Liverpoolem. 18 grudnia 2018 Jose Mourinho został zwolniony, a angielska prasa zaczęła wręcz prześcigać się w podawaniu, kto obejmie stery czerwonego królestwa.

Nowy trener, stare oblicze i całkiem inna jakość

Po dymisji szkoleniowca sprawa nie pozostała bez echa. Na Twitterze Francuz zamieścił kontrowersyjny wpis z fotografią, na której ma złowrogie spojrzenie, co nie spodobało się większości fanów. Tweet dość szybko zniknął z sieci.

Przed kolejnym meczem z Cardiff wiadomo było, że tymczasowym przywódcą zostanie Ole Gunnar Solskjaer, i jak na razie okazuje się, że był to strzał w dziesiątkę. Pięć zwycięstw z rzędu, oczyszczona atmosfera, nadzieje na Ligę Mistrzów i przede wszystkim odbudowanie morali Pogby to jak noworoczna gwiazdka z nieba dla czerwonej części miasta po tak fatalnym półroczu. Solskjear jest odwrotnością Mourinho i to widać gołym okiem. Wiele osób upierało się, że to Pogba powinien odejść, ale jak pokazały ostatnie tygodnie, prawdopodobnie Francuz jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Wrócił stary, lepszy model, którego oprócz świetnej gry można było zapamiętać z różnego rodzaju śmiesznych sytuacji.

On już taki jest, nie chodzi nawet o profesjonalizm – to charakter wesołka, potrzebuje przestrzeni. Taki gość jak on jest w stanie rozwinąć skrzydła wśród osób, które napawają optymizmem bez narzucania, kto jest kim i nad kim ma władzę. Do niedawna spisywany na straty, łączony z Barceloną lub powrotem do „Juve” piłkarz odbudowuje szacunek wsród ludzi przywiązanych do Old Trafford jak do własnej matki. Cztery kolejki wystarczyły, aby pokazać szczyptę umiejętności, gdyż w końcu Manchester United zaczął grać ofensywną piłkę. Cztery gole i trzy asysty w czterech meczach to w skrócie cała poprzednia runda w jego wykonaniu. Teraz Francuza czeka intensywna praca, aby utrzymać formę i pokazać, że wydanie na niego 105 mln euro nie było błędem.

Przykład Pogby pokazuje, że w piłce oprócz ogromnych pieniędzy i kontraktów potrzebne też są zdrowe relacje i zrozumienie obu stron. Miejmy nadzieję, że ten rok będzie dla niego zdecydowanie lepszy, gdyż na jego odejściu straciłaby cała Premier League.

Pierwszy sprawdzian zaliczony

Pomimo że Manchester United ostatnimi czasy wygrał kilka spotkań z rzędu, przystępował do niedzielnego starcia z Tottenhamem w roli outsidera, podobnie zresztą jak Paul Pogba. Miał to być pierwszy poważny sprawdzian odzwierciedlający obecną formę zarówno samego zawodnika, jak i klubu z Old Trafford. Choć w grze podopiecznych Solskjaera nie wszystko wyglądało perfekcyjnie, powoli wracają oni do żywych. Kolejny całkiem przyzwoity mecz zaliczył francuski as, który miał świetną asystę przy bramce Rashforda na 1:0 ustalającej wynik całego spotkania. Zadanie zostało zatem wykonane, test zaliczony, a nadzieje na przywrócenie legendarnego zespołu sir Alexa Fergusona rosną z dnia na dzień.

Komentarze
sixon7 (gość) - 2 lata temu

Pozwolę sobie na zwrócenie uwagi autorowi tekstu, iż Paul Pogba przechodząc do Manchesteru United kosztował 89 mln funtów, a więc około 105 mln euro.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze