Sezon 2018/2019 Paul Pogba rozpoczął w niezłym stylu w przeciwieństwie do jego zespołu. Bramka w meczu otwarcia zdobyta w 83. minucie, dająca zwycięstwo nad Leicester 2:1, a później gol na otarcie łez w 90. minucie w potyczce z Brighton to absolutne minimum, jakie można było oczekiwać od zawodnika tego kalibru. Im dalej w sezon, tym słabiej wyglądał zarówno Manchester, jak i Francuz. Jose Mourinho zaczął robić kozła ofiarnego z mistrza świata. Po zmianie głównego menedżera jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienił się także reprezentant Francji.
Piłka nożna po raz kolejny napisała historię po swojemu. Pomocnik jak jego klub przeplatał słabe występy lepszymi, co całemu przedsięwzięciu, jakim są „Czerwone Diabły”, po prostu nie przystoi. Narastająca presja i frustracja z powodu słabych wyników oraz podejście i zachowanie francuskiego asa doprowadziły do konfliktu na linii Mourinho – Pogba. Spór między nimi cały czas się zaogniał. Ugasił go dopiero Ole Gunnar Solskjaer, ale prześledźmy wszystko od początku sezonu.
Dwóch na jednego, czyli Pogba i Raiola vs. Mourinho
W mediach społecznościowych coraz częściej zaczęły pojawiać się głosy, że Mino Raiola, menedżer Paula, daje czas na rozwiązanie tej sytuacji. O tym, że wstawia się za Pogbą i szuka dla niego innych rozwiązań, informowały angielskie media, „The Sun” czy Sky Sports. Z pewnością szykowano opcję awaryjną, co w tamtym okresie było całkiem uzasadnione, gdyż żadna ze stron nie chciała ustąpić, a jak stwierdził sam Francuz, „dobrze czuje się w Anglii, ale nie ma zamiaru grać w klubie, w którym jest nieszczęśliwy”.
Po remisie z Wolverhampton 1:1 gwiazdorowi puściły nerwy i zarzucił błędy swojemu menedżerowi. Nie mógł pogodzić się z tym, że drużyna z tak ogromnym potencjałem w ataku nie gra całkowicie ofensywnie na własnym stadionie, zwłaszcza z przeciwnikiem kalibru „Wilków”. Ton jego wypowiedzi do najprzyjemniejszych nie należał.
Po tej wypowiedzi stracił rolę wicekapitana, gdyż w oczach „Mou” nie nadawał się do tej funkcji, co tylko eskalowało cały problem.Po porażce z Derby County świat obiegł filmik, a fala komentarzy zalała momentalnie Twitter oraz Facebooka. Sky Sports na jednym z treningów nagrał ostrą wymianę zdań pomiędzy zwaśnionymi stronami, a gwiazdor wyglądał na zdezorientowanego i nie wiedział, czym tym razem zawinił. Cztery dni później „Czerwone Diabły” uległy WHU 1:3, a statystki dalej nie przemawiały na korzyść piłkarza. Po meczu Pogba nie chciał nawet rozmawiać z dziennikarzami, co kompletnie nie jest w jego stylu, odpowiadając im: – Czy chcecie, żebym zginął?
Portugalczyk zagrożony. Pogba pikuje w dół
Prasa huczała od spekulacji, zaczęto mówić, że jeśli wyniki drużyny się nie poprawią, „The Special One” pożegna się z posadą, a jego miejsce zajmie Zinedine Zidane. Od tego czasu „wesoły Francuz” pojawiał się na placu gry regularnie pomimo nieregularnej formy. Do momentu, gdy nabawił się urazu uda, opuszczając derby Manchesteru przegrane przez jego zespół 1:3. Później z powodu lekkiego urazu pojawiał się na murawie znacznie rzadziej, notując spadek formy.











