Chcąc grać częściej i więcej, David Kopacz w lipcu ubiegłego roku postanowił zamienić Borussię Dortmund na mniej ambitny VfB Stuttgart, z którym podpisał 3-letni kontrakt. Taki obrót spraw może mieć związek nie tylko z chęcią gry na niemieckich boiskach, ale również szukaniem swojego miejsca w kadrze U-20 prowadzonej przez Jacka Magierę. Ta ma przed sobą mistrzostwa, które odbędą się w Polsce, i jest to poniekąd okno na świat dla 19-letniego Kopacza. Zapewne sam zawodnik wie, że dobry występ na turnieju sprawi, że w klubie mogą patrzeć na niego przychylniej.
Polski piłkarz urodzony w Niemczech jest bardzo uzdolnionym zawodnikiem mogącym grać na różnych pozycjach. David Kopacz liczący sobie 19 wiosen pół roku temu przeniósł się do Stuttgartu w celu dalszej nauki gry w piłkę. Z pewnością w ekipie „Die Schwaben” po cichu liczył na to, że dostanie szansę debiutu, ten jednak nie przyszedł.
Zbliżające się mistrzostwa świata w Polsce mogą być oknem wystawowym dla uniwersalnego gracza, lecz i do kadry droga jest długa i kręta. Konkurencja nie śpi, zatem pracować trzeba jeszcze mocniej, licząc na łut szczęścia i będąc przy tym cierpliwym.
Bez szans w Borussii?
Nie każdy polski piłkarz trafiając do Dortmundu, musi być Jakubem Błaszczykowskim, Robertem Lewandowskim czy Łukaszem Piszczkiem. Niestety śladami tej trójki nie poszedł młody polski napastnik urodzony w Niemczech. David Kopacz spędził tam kilka sezonów, występując w drużynach młodzieżowych, lecz ubiegłego lata zdecydowano rozstać się z nim.

Napastnik mimo wszystko nie radził sobie tak źle, jakby się mogło wydawać. W ubiegłym sezonie w lidze młodzieżowej w 23 spotkaniach trafił do siatki siedem razy i w dodatku dołożył trzy asysty. Nie dano mu jednak szansy debiutu w pierwszym zespole Borussii tak jak w przypadku choćby Jacoba Bruuna Larsena.
Chcąc zatem pójść do przodu i szukając swoich szans, Kopacz postanowił przejść do klubu, który ma mniejsze ambicje, a co za tym idzie, nie ma tam takiej konkurencji jak w Dortmundzie. Czy aby na pewno był to dobry wybór?
Stuttgart złym wyborem?
Po długim związku Davida Kopacza z Borussią przyszedł czas na podjęcie męskiej decyzji. Marząc o występach na mistrzostwach w Polsce, ważne jest, by grać. Dlatego też zawodnik postanowił związać się z ekipą z Badenii-Wirtembergii.
Hubert Gliński, jeden z założycieli polskiej strony piszącej o Stuttgarcie, ma odmienne zdanie co do decyzji zawodnika. Twierdzi wręcz, że VfB nie jest najlepszym miejscem do rozwoju dla perspektywicznego napastnika:
– Bardziej jest to ofensywny pomocnik niż napastnik. Jest to transfer zdecydowanie bardziej przyszłościowy i tak należy go rozpatrywać. Może będzie dziwne to, co powiem, ale uważam, że lepsze dla jego rozwoju byłoby pozostanie w Dortmundzie. Po prostu wiem, jak w VfB postępuje się z młodymi piłkarzami – skomentował decyzję Kopacza Gliński. – ocenił.










