Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało u siebie z Wisłą Kraków 0:0. Gospodarze zdobyli bardzo cenny punkt, natomiast Wisła nie wykorzystała szansy na odrobienie strat do Legii i nadal traci trzy punkty do lidera.
Przez całą pierwszą połowę oraz część drugiej gospodarze zdecydowanie dominowali i powinni strzelić Wiśle kilka goli, lecz kapitalnie w bramce spisywał się Miśkiewicz. Końcowe pół godziny należało do Wisły, ale „Biała Gwiazda” również nie potrafiła udokumentować swojej przewagi. W ostatniej akcji meczu Sokołowski mógł zapewnić „Góralom” trzy punkty, jednak w świetnej sytuacji przestrzelił.

Już w 2. minucie Podbeskidzie mogło zaskoczyć wiślaków. Sokołowski dotarł do piłki i strzelił, lecz prosto w bramkarza. Dziesięć minut później świetną akcję rozegrali bracia Brożkowie. Piotr wrzucił piłkę w pole karne, wprost do Pawła, który po przyjęciu odwrócił się, ale z siedmiu metrów uderzył nad bramką. Chwilę później Pawela powinien strzelić bramkę. Jego uderzenie głową z pięciu metrów obronił Miśkiewicz, a piłkę z linii bramkowej wybił Głowacki. W 21. minucie Sloboda wyprowadził kontrę swojej drużyny. Zdecydował się na strzał z około 18 metrów. Piłkę przed siebie odbił bramkarz Wisły, a dobitka Sokołowskiego nie znalazła drogi do bramki. Zaledwie dwie minuty później, po wyrzucie z autu, do piłki doszedł Fabian Pawela, lecz jego strzał znowu zatrzymał Miśkiewicz. W 43. minucie Krzysztof Chrapek pięknie próbował uderzyć nożycami, lecz jego uderzenie zostało zablokowane. Chwilę później Malinowski świetnie minął dwóch obrońców gości, ale zakończył akcję niecelnym strzałem. W doliczonym czasie gry znowu szansę mieli gospodarze, jednak zamieszanie w polu karnym znów wyjaśnił Miśkiewicz.
W przerwie Podbeskidzie nie straciło animuszu i już chwilę po wznowieniu gry w drugiej połowie miało okazję. Strzał Deji został zablokowany, a do piłki doszedł Pawela, jednak uderzył za lekko i Miśkiewicz nie miał problemów z obroną. W 56. minucie Deja dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę Sokołowskiego, ale jego strzał wylądował na poprzeczce. W 59. minucie w końcu do głosu doszła Wisła. Strzał Guerriera z ostrego kąta obronił Zajac. Kwadrans przed końcem Guerrier mocno dośrodkował w pole karne, ale bramkarz gospodarzy zdołał złapać piłkę. W 79. minucie Miśkiewicz zderzył się z Łatką, a futbolówka minęła słupek bramki „Białej Gwiazdy”. Pięć minut później jeszcze raz Kostarykanin zagrał do Boguskiego, jednak zbyt mocno. Spod linii końcowej piłkarz Wisły zagrał piłkę do środka i mało brakowało, a Sarki otworzyłby wynik spotkania. W doliczonym czasie gry Podbeskidzie powinno zapewnić sobie zwycięstwo. Jovanović wybił piłkę za lekko, na 16. metrze dotarł do niej Sokołowski, jednak w idealnej sytuacji przestrzelił.











