Za niespełna tydzień czeka nas jeden z najbardziej wyczekiwanych meczów sezonu – pomiędzy Barceloną a Realem Madryt. El Clasico to bez wątpienia jedna z najwspanialszych rywalizacji w piłce nożnej, która budzi skrajne emocje oraz dzieli fanów na całym świecie. Dodatkowego kolorytu słynnym derbom Hiszpanii mogą w przyszłości dodać bracia David i Dorian Babunscy.
21-letni David Babunski jest środkowym pomocnikiem występującym w rezerwach FC Barcelony, natomiast jego o 2 lata młodszy brat to napastnik na co dzień zbierający szlify w La Fabrice, czyli akademii … Realu Madryt.
Bracia Babunscy to synowie Bobana Babunskiego, byłego reprezentanta Macedonii, zawodnika takich klubów jak CSKA Sofia, Lleida czy Logrones. Były trener kadry Macedonii do lat 21 (gdzie pod jego okiem występowali jego synowie) po zakończeniu w wieku 33 lat kariery piłkarskiej, postanowił wyjechać z rodziną z Macedonii i osiedlić się w Hiszpanii.
Ojciec Davida i Doriana do futbolowych wirtuozów nigdy nie należał – można rzec, że przez całą swoją karierę był solidnym rzemieślnikiem występującym na środku obrony. Pod względem piłkarskim jego synowie są jego przeciwnością. David to bardzo inteligentny, kreatywny pomocnik, który często popisuje się nieszablonowymi podaniami, natomiast jego brat Dorian w drużynach młodzieżowych „Królewskich” dał się poznać jako silny napastnik, umiejący wykorzystać swoje warunki fizyczne i posiadający tzw „ciąg” na bramkę oraz dobry strzał.
Jako doszło do tego, że bracia występują w drużynach dwóch największych rywali? Obaj swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiali w lokalnym katalońskim klubie UDA Gramenet. Starszy David od początku uważany był jako ten bardziej utalentowany, któremu wróżono profesjonalną karierę. Po dwóch latach gry w mieście Santa Coloma de Gramenet, David zwrócił na siebie uwagę skautów FC Barcelony, którzy postanowili ściągnąć młodego Macedończyka do słynnej La Masii. Chrapkę na pomocnika miał również Espanyol, lecz wizja występów w przyszłości na Camp Nou okazała się dla Davida bardziej kusząca. W akademii „Dumy Katalonii” Babunski radził sobie nadzwyczaj dobrze i bardzo szybko zapracował na łatkę „zawodnika z DNA Barcelony”. Owocne występy w drużynach juniorskich zaprocentowały. Gdy trenerem „Blaugrany” był jeszcze Pep Guardiola, pozwalał trenować Davidowi z pierwszą drużyną.
Można powiedzieć, że w ostatnim czasie rozwój starszego z braci nieco zahamował. David jest zawodnikiem Barcelony B, lecz praktycznie każde spotkanie przesiaduje na trybunach lub na ławce rezerwowych. Gdy 28 lutego wszedł na boisko z ławki w meczu z Mallorcą, w 86. minucie po otrzymaniu czerwonej kartki był zmuszony je opuścić.










