Po zapowiadającym się ciekawie meczu między reprezentacjami Czech i Włoch można czuć duży niedosyt. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, było bezbarwne i bez emocji. Balotelli natomiast jak zwykle się wyróżnił. Niestety w ten negatywny sposób – czerwoną kartką.
W najciekawszym meczu grupy B eliminacji MŚ 2014 Czesi podejmowali reprezentację Włoch. Nasi południowi sąsiedzi przy ewentualnej dzisiejszej wygranej awansowaliby na drugie miejsce, spychając na niższą lokatę reprezentację Bułgarii. Natomiast wicemistrzowie Europy w wypadku wygranej zwiększyliby swoją przewagę nad drugą ekipą w grupie B do sześciu punktów.

Przez pierwsze 20 minut oba zespoły grały asekuracyjnie. Widzieliśmy strzały z obu stron, jednak żaden nie był godny odnotowania. Minimalnie przeważali Czesi, ale wytypowanie zwycięzcy było niemal niemożliwe.
Aż trudno mi samemu było uwierzyć, że mijała 40. minuta spotkania, a wciąż nie widzieliśmy żadnej godnej zapamiętania sytuacji. Żadna drużyna nie potrafiła dostać się w pole karne drugiej. Cały czas oglądaliśmy desperackie strzały z daleka.
W 54. minucie wreszcie byliśmy świadkami jakiejś ciekawej sytuacji. Po stałym fragmencie gry partner zgrał piłkę głową do Jiracka, który pokonał Buffona, jednak sędzia odgwizdał spalonego.
65. minuta i znów widzieliśmy strzały rozpaczy z 20. metra… Szczerze mówiąc, była to lekko kuriozalna sytuacja, bo zawodnicy obu drużyn strzelali z każdej możliwej pozycji, a niemal każde uderzenie leciało w trybuny. Tym bardziej może dziwić taka postawa, jeśli weźmiemy pod uwagę, że między słupkami po obu stronach stali jedni z najlepszych bramkarzy na świecie: Gigi Buffon i Petr Cech.
W 67. minucie wreszcie obejrzeliśmy strzał, przy którym wykazać musiał się golkiper. Strzelał Darida i fantastycznie zachował się Buffon. Jednak to był znów strzał zza pola karnego…
Emocji doczekaliśmy się w 70. minucie, a bohaterem był nie kto inny jak Mario Balotelli. Młody Włoch otrzymał drugą żółtą kartkę i był zmuszony opuścić plac gry przed czasem. Schodząc, „Super Mario” wyładowywał swoją wściekłość na ścianach korytarza, a wcześniej na Prandellim.
W 80. minucie świetną sytuację zmarnował Kozak. Wyszedł sam na sam z Buffonem, jednak włoski bramkarz świetnie się zachował, a Kozak nie był w stanie wykorzystać świetnej okazji.
Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a każdy widz musi czuć ogromny niedosyt. Na boisku widzieliśmy piłkarzy z najmocniejszych lig i najmocniejszych klubów Europy, a pojedynek był nudny, sytuacji nie było prawie w ogóle.
Ten remis nie zmienia za bardzo sytuacji w grupie B eliminacji MŚ 2014. Włosi minimalnie powiększyli przewagę nad drugą Bułgarią, a Czesi tracą do niej jeden punkt. Nasi południowi sąsiedzi mogą pluć sobie w brodę, że nie wykorzystali gry w liczebnej przewadze do wydarcia trzech punktów Włochom, co pozwoliłyby im awansować na drugie miejsce w grupie.









