Oba piątkowe mecze wydawały się takimi z gatunku „make or break”. Rozstrzygające, czy któryś z beniaminków daje argumenty w walce o utrzymanie, czy będzie pogrążał się w marazmie. Do końca sezonu pozostało ponad 20 kolejek. ŁKS i Puszcza to niejedyne drużyny w kryzysie. Dla kibiców tych zespołów wygląda to jednak źle. ŁKS i Puszcza przegrały piątkowe mecze, straciwszy po pięć goli każdy.
Strzelanina w Kielcach
Wczoraj w Kielcach pięciokrotnie zabrzmiały dźwięki przeboju Gali „Freed from desire” puszczanego po golach strzelanych przez gospodarzy. Korona od początku stłamsiła podopiecznych Tułacza, oddając w pierwszej połowie 11 strzałów, z czego 6 celnych. Efekt? Wyraźna przewaga i wynik 3:0, choć jak pokazał mecz w środku tygodnia, taki wynik nie musi oznaczać końca emocji. W drugiej połowie ewidentne błędy obrony i Dziekońskiego podpięły Puszczę do tlenu, zrobiło się 3:2. Cholewiak miał piłkę na remis, ale jak pod koniec października – skończyło się na strachu.
W końcówce dwa gole Deaconu, przedzielone trafieniem Cholewiaka dały rezultat 5:3. Przy tak grającej defensywie Puszczy zdobycie trzech bramek to zdecydowanie za mało. Korona strzeliła po raz pierwszy pięć bramek u siebie w meczu ekstraklasy od sezonu 2012/2013, gdy pokonała 5:0 Jagiellonię. Na lewym skrzydle zagrał obecny trener „Złocisto-krwistych” Kamil Kuzera, a na prawej obronie Paweł Golański, obecnie dyrektor sportowy klubu z Kielc. Wówczas prawy obrońca okrasił występ dwoma golami i asystą.
Ciekawostką jest rekordowy debiut Igora Pieprzycy, który wczoraj miał 15 lat i 19 dni. Pobił tym samym 64-letni rekord należący do Janusza Sroki z Cracovii, który debiutował w wieku 15 lat i 57 dni. Wszedł w 93. minucie, ale zdążył złapać żółtą kartkę.











