Ostatni mecz pomiędzy Kamerunem, a Tunezją zakończył ćwierćfinałowe zmagania afrykańskich drużyn podczas tegorocznego Pucharu Narodów Afryki. Znamy już wszystkich półfinalistów, a są nimi: Ghana, Wybrzeże Kości Słoniowej, Egipt, oraz … Kamerun.
Mecz pomiędzy Kamerunem, a Tunezją zapowiadał się niezwykle emocjonująco. „Nieposkromione Lwy” rozpoczęły turniej od wysokiej porażki z Egiptem, po czym wysoko pokonali Zambię, oraz Sudan i zajęli drugie miejsce w grupie C. Tunezyjczycy awans z grupy D, zawdzięczają przede wszystkim zwycięstwu nad RPA 3:1. Mecze z Senegalem, oraz Angolą zawodnicy „Orłów Kartaginy” i ku zaskoczeniu wszystkich wygrali grupę D.
Spotkanie stało na bardzo wysokim poziomie. Akcje toczyły się zarówno na jednej jak i drugiej połowie boiska. Już w 10 minucie meczu Tunezyjczyk – Chikhaoui nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Sytuacja ta podziałała bardzo mobilizująco na piłkarzy Kamerunu, którzy uporządkowali swoją grę i przejęli inicjatywę czego efektem była bramka z 19 minuty autorstwa – Stephane Mbia. Nie minęło 10 minut, a kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się gracz Chelsea Londyn – Geremi. Po jego fenomenalnym uderzeniu piłka wpadła tuż obok słupka bramki strzeżonej przez Kasraoui’ego. Gdy wydawało się, że mecz może okazać się tak jednostronnym spotkaniem jak wczorajsza potyczka Wybrzeża Kości Słoniowej z Gwineą niespodziewanie do głosu doszli Tunezyjczycy. W 35 minucie meczu podobnie jak Geremi przepięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Ben Saad, zdobywając kontaktową bramkę w meczu z Kamerunem. Tuż przed przerwą „Orły Kartaginy” mogły doprowadzić do wyrównania, ale piłka po strzale Santosa odbiła się od poprzeczki. Pierwsza część tego emocjonującego spotkania zakończyła się wynikiem 2:1 dla Kamerunu, Kamerunu który miał być zdecydowanym faworytem tego spotkani, a któremu gra w tym spotkaniu po prostu nie układała się.
Na drugą część spotkania Tunezyjczycy wybiegli jakby bardziej zmobilizowani i to oni przejęli inicjatywę na boisku. Mimo to ich ataki były często rozbijane przez dobrze spisującą się defensywę zespołu „Nieposkromionych Lwów”. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się jednobramkowym i dosyć szczęśliwym zwycięstwem Kamerunu nastała 81 minuta. Wtedy to ten, który na początku spotkania zmarnował 100% okazję – Chikihaoui pięknym uderzeniem z blisko 13 metrów dał wyrównanie Tunezyjczykom. Radość w drużynie prowadzonej przez Francuza – Rogera Lemmere była ogromna. Kameruńczycy nie wiedząc za bardzo co się stało zaatakowali w ostatnich minutach meczu, ale ich ataki nie były na tyle groźne, aby któryś z nich miał zakończyć się bramką. Sędzia z Mali – Koman Coulibaly zakończył regulaminowe 90 minut i już wiedzieliśmy, że będziemy świadkami pierwszej w tegorocznym Pucharze Narodów Afryki dogrywki.
Początek dogrywki wspaniale ułożył się dla zawodników Kamerunu, którzy w 93 minucie po drugiej w tym spotkaniu bramce – Mbia wyszli na prowadzenie 3:2. Tunezyjczycy do końca próbowali odrabiać straty, ale ich ataki były zbyt chaotyczne, aby mogli w tym spotkaniu liczyć na wyrównanie. Mecz, który był chyba najbardziej widowiskowym spotkaniem podczas ćwierćfinałów tegorocznego Pucharu Narodów Afryki zakończył się wygraną 3:2 po dogrywce zespołu Kamerunu. W meczu półfinałowym „Nieposkromione Lwy” zmierzą się z gospodarzem imprezy Ghaną, natomiast w drugim meczu półfinałowym Wybrzeże Kości Słoniowej podejmować będzie obrońcę tytułu Egipt. Finał gospodarz kontra obrońca tytułu? Wszystko się może zdarzyć…










