PKO Ekstraklasa rozkręciła się na dobre. Za nami już cztery kolejki, które przyniosły kilka naprawdę ciekawych indywidualnych występów. Nie brakuje zawodników prezentujących wysoką formę już od pierwszych minut sezonu, a wśród nich znajdziemy bardzo nieoczywiste nazwiska. Są też piłkarze, którzy po raz kolejny potwierdzają swoją jakość albo wracają do dawnej dyspozycji. Kto najbardziej zasłużył na wyróżnienie na starcie rozgrywek?
Jordi Sánchez najlepszym piłkarzem PKO Ekstraklasy?
Zanim PKO Ekstraklasa się rozpoczęła, wielu ekspertów i kibiców próbowało przewidzieć, kto od samego początku będzie walczył o koronę króla strzelców. Poza oczywistymi nazwiskami często wskazywano również Angela Rodado, który miał mocno namieszać w tej klasyfikacji. Okazuje się jednak, że to inny hiszpański napastnik Wisły Kraków złapał formę, która dopiero się rozkręca. Jordi Sánchez po czterech spotkaniach ma już na swoim koncie pięć goli, co jest sporym zaskoczeniem. 31-letni napastnik od stycznia tego roku reprezentuje Wisłę Kraków, jednak jeszcze na poziomie Betclic 1. Ligi nie robił wielkiej furory. W sparingach również nie błyszczał pod względem skuteczności, a mimo to w samej lidze strzela gola za golem.
Sánchez swoje tegoroczne strzelanie w PKO Ekstraklasie rozpoczął już w 1. kolejce, w meczu z GKS‑em Katowice. Później zaliczył dublet w szalonym meczu z Piastem Gliwice, który ostatecznie Wisła przegrała 4:3, lecz sama dyspozycja Jordiego Sáncheza była bardzo dobra. W kolejnym spotkaniu, przeciwko Wiśle Płock, ponownie wpisał się na listę strzelców. Tym razem jego trafienie pomogło krakowskiemu klubowi odnieść drugie zwycięstwo w tym sezonie. Ostatni jak dotąd gol Sáncheza padł w Zabrzu, gdzie napastnik wykorzystał spore zamieszanie w polu karnym Górnika. Ostatecznie Wisła przegrała ten mecz, jednak doświadczony napastnik nadal utrzymał swoją strzelecką passę.
Trudno wytłumaczyć tak dobrą formę Jordiego Sáncheza, który przecież nie słynie ze strzelania wielu goli. Oczywiście ma już doświadczenie w grze na poziomie PKO Ekstraklasy, jednak wcześniej nie notował tak długiej serii meczów z bramką. Aktualnie obok Rodado wydaje się kluczową postacią w ataku Wisły, mimo że przedsezonowe plany zupełnie tego nie zakładały. Spodziewano się, że będzie pełnił funkcję trzeciego napastnika, jednak jego dyspozycja pokazuje, że to właśnie on może stać się „jedynką”. Jeśli jednak spojrzymy nie tylko na liczbę strzelanych goli, ale również na ogólny wpływ na zespół, w lidze znajdziemy kilku piłkarzy, którzy obecnie dają swoim drużynom jeszcze więcej.

Piotr Samiec-Talar wraca do PKO Ekstraklasy i pokazuje jakość
Jeśli Śląsk Wrocław utrzyma się w PKO Ekstraklasie, będzie to w dużej mierze zasługa Piotra Samca-Talara. Oczywiście sam nie wygra meczu, jednak jest mózgiem, sercem i płucami wrocławskiego zespołu. Aktualnie żaden kibic WKS-u nie wyobraża sobie pierwszej jedenastki bez swojego kapitana, który od początku roku prezentuje bardzo wysoką formę. Już w 1. lidze Samiec-Talar uchodził za jednego z najlepszych piłkarzy w całej lidze. PKO Ekstraklasa również nie jest mu straszna i po czterech meczach ma na swoim koncie dwa gole oraz asystę. Niemniej jednak to właśnie wychowanek Śląska odpowiada za lwią część gry ofensywnej zespołu trenera Ante Simundzy.











