Marko Pjaca to niewątpliwie wielka nadzieja chorwackiej piłki. Trudno stwierdzić inaczej, skoro wyszedł on z kopalni talentów, jaką jest w Chorwacji Dinamo Zagrzeb. Pjaca jest kolejnym piłkarzem, który poprzez ten znakomicie pracujący z młodzieżą klub wybił się na bardzo wysoki poziom europejskiej piłki. Świadczy o tym transfer do Juventusu. Niestety dla niego przytrafiła się mu dość poważna kontuzja, jaką jest zerwanie więzadeł krzyżowych. Wyłączyła go ona na kilka miesięcy z gry. W takim klubie jak Juventus dla młodego piłkarza jest to niemal koniec przygody. Pomocną dłoń do Chorwata wyciągnęło jednak Schalke, które pomoże odrodzić się Chorwatowi i da częstszą szansę gry, która po takiej kontuzji jest bezcenna.
Czy Pjaca będzie miał w Schalke łatwo?
Wydaje się, że mimo wszystko nie. Schalke pokazało, że na pozycji Chorwata, który jest głównie skrzydłowym, ma przynajmniej dwóch, trzech bardzo dobrych piłkarzy. Z pewnością żaden z nich nie będzie chciał oddać swojego miejsca w składzie. Sam Pjaca będzie miał okazję podjąć rywalizację z Jewhenem Konoplianką, który powoli zaczyna sobie lepiej radzić w Schalke. Jeszcze trudniej może on mieć w walce o pierwszy skład z Aminem Haritem. W końcu Harit w piorunującym stylu zaadoptował się w Gelsenkirchen. Gdyby dodać do tego jeszcze Daniela Caligiuriego, który gra na wahadle, to można by stwierdzić, że Pjaca nie ma szans na grę w pierwszej jedenastce.
Sam Pjaca jest jednak bardzo optymistycznie nastawiony do swojej gry w Schalke. – Cieszę się, że mogę otworzyć nowy rozdział w mojej karierze – tak rozpoczął swoją wypowiedź do mediów młody Chorwat po ogłoszeniu jego wypożyczenia do klubu z Zagłębia Ruhry. Pjaca bardzo mocno wierzy w powodzenie swojej kariery w Schalke, co oznacza, jak bardzo mu zależy na powrocie do dyspozycji sprzed kontuzji.
– Schalke jest wielkim klubem z niesamowitymi fanami i jest to zaszczyt być jego częścią. Chciałbym mu podziękować za tę okazję. Moja kontuzja to już przeszłość i jestem gotowy na nowe wyzwania. Widać po Pjacy ogromną wiarę w swoje umiejętności i motywację do ich pokazania. Nie można tu mówić o jakiejś buńczuczności czy zbyt dużym ego Chorwata. Wyraźnie jest on wdzięczny klubowi z Gelsenkirchen za otrzymaną szansę. Widać po nim, jak bardzo ważna jest dla niego częsta gra.
Czy Pjaca jest w ogóle potrzebny w Schalke?
No właśnie, czy Chorwat przyda się Domenico Tedesco w walce o podium w Bundeslidze? Oczywiste jest, że skoro go wypożyczono z Juventusu, to raczej jest zespołowi potrzebny. Gdyby było inaczej, to władze Schalke mogłyby nie wypożyczyć Pjacy z Juventusu i być może nawet pogrążyć jego karierę, gdyby został w Turynie. Tam niemal na pewno nie miałby szans na grę, zwłaszcza że coraz lepiej radzi sobie Douglas Costa. Zresztą sam Pjaca zdawał sobie sprawę ze swojej niezbyt dobrej sytuacji w zespole mistrza Włoch. Wypożyczenie do klubu, który dałby mu większą gwarancję gry, było tutaj jedynym słusznym rozwiązaniem.









