Potwierdziła się fatalna diagnoza dla Krystiana Bielika. Polak drugi raz zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Około rok temu wydarzyło się dokładnie to samo. Mimo wszystko każdy żył jeszcze nadzieją, że to nic poważnego, a na pewno nie tak, jak zakładał najczarniejszy scenariusz. Niestety kolejny raz się on potwierdził. Teraz, w perspektywie zbliżającego się Euro, brzmi to jak wyrok. Jednak dla podniesienia na duchu i pokrzepienia 23-latka warto przypomnieć historie piłkarzy, którzy pokonali powtarzające się poważne kontuzje i wrócili do gry.Kontuzja, jaka by nie była, nigdy nie jest pożądana przez piłkarza. Zerwanie więzadła krzyżowego to szczególnie fatalna wiadomość. Zwykle wiąże się z minimum kilkumiesięcznym rozbratem z piłką, a potem czeka długotrwała, żmudna rehabilitacja i dopiero powolny powrót do gry. Nie można zbyt szybko i intensywnie wprowadzać wracającego po kontuzji piłkarza. Proces ten jest niezwykle długi i wymagający precyzji. Jednak jak najbardziej do wykonania, co potwierdzają niżej wymienione przykłady.
Polacy też to przezwyciężali
Pierwszy piłkarz, który przychodzi na myśl, gdy myślimy o dwóch poważnych kontuzjach, to prawdopodobnie Arkadiusz Milik. Dobrze pamiętamy, że praktycznie rok po roku zerwał więzadła w kolanie. Ledwo zdążył wykurować się po jednym, a już nabawił się drugiego urazu. Mówiąc o przypadku Milika, warto wspomnieć, w jaki sposób pierwszy raz doznał tego urazu.
W jednym z meczów reprezentacji Polski Polak upadł na ziemię po starciu z zawodnikiem rywali. To właśnie ten upadek i uderzenie kolanem o podłoże spowodowały ogromny ból, który potem okazał się mieć poważną przyczynę. Co ciekawe, Milik jeszcze kilka minut truchtał po boisku, gdzie był jednak tylko statystą, dopóki nie został zmieniony. Ponowne zerwanie, tym razem w spotkaniu Napoli, to już bardziej typowy ruch, który powoduje zerwanie więzadeł. Zbyt gwałtowny wykrok, może nie do końca równe boisko – to wystarczy, by potem męczyć się przez kolejne kilka miesięcy. Jednak Milik wrócił do gry i już kolejny rok mija spokojnie, bez komplikacji czy odnowienia. Obecnie wiadomo, że miał gorszy czas, ale ciągle gra w jednej z najlepszych lig oraz w jednym z najlepszych zespołów w Europie.
***
Niełatwą przeszłość, jeśli chodzi o urazy kolana, ma inny Polak – Rafał Wolski. Kariera wychowanka Legii Warszawa nie była imponująca, ale w dużej mierze spowolniły ją i przeszkodziły w niej liczne kontuzje. Również rok po roku zerwał więzadła, opuścił wiele spotkań, stracił sporo czasu. Przytrafiały mu się też inne urazy, które przeszkadzały i uniemożliwiały grę. Z czasem doszedł do pełnej sprawności. Gra w Wiśle Płock, zaliczył epizod we Fiorentinie czy Mechelen. Mimo zdrowotnych przeciwności nie podłamał się przytrafiającymi się kontuzjami i nadal gra w piłkę, choć na niższym poziomie, niż mu prognozowano.











