Nie wywołuje skandali, lecz prowadzi spokojne życie. Nie wydaje pieniędzy na bezużyteczne gadżety, bo dzieli się nimi z potrzebującymi. Do tego wszystkiego jest inteligentnym, oczytanym i w pełni świadomym trudów codziennego życia człowiekiem. Juan Mata nie jest stereotypowym piłkarzem, ponieważ wychodzi poza schemat i udowadnia, że pewne wartości obowiązują niezależnie od wynagrodzenia i zawodu.
Szary obywatel
Mata nigdy nie był, nie jest i już najpewniej nigdy nie będzie szczególnie charakterystyczny poza boiskiem. Od lat występuje w niemal identycznej fryzurze, nie jest wielbicielem kultury tatuażu i do tego wszystkiego ubiera się z klasą, nie szukając wyszukanego i niepowtarzalnego stylu.
Swoją niezwykłość Mata od zawsze wolał pokazywać na murawie. Choć jego grzeczny charakter przeszkodził mu w młodzieńczych latach w Realu Madryt, to w Valencii niemal od razu docenili jego talent. Hiszpan zarówno w La Liga, jak i Premier League zawsze imponował niezwykłą techniką oraz krótkim prowadzeniem piłki.
Mata w Chelsea i Manchesterze United miewał i wciąż miewa lepsze i gorsze momenty. Nikt jednak nigdy nie zarzuci Hiszpanowi braku zaangażowania czy przygotowania fizycznego, bowiem Mata od zawsze był wzorowym profesjonalistą. Choć futbol traktował jako coś więcej niż pracę, to każdego dnia przykładał się do treningów, jak każdy szary obywatel do swoich obowiązków.
Dojrzały w każdym calu
Analizując postawę wielu piłkarzy na portalach społecznościowych, bardzo łatwo dojść do kilku przykrych wniosków. Po pierwsze, zawodowi sportowcy najczęściej nie potrafią zapanować nad emocjami. Co gorsze, mają również problemy z prowokacjami i najczęściej nie potrafią zastosować podstawowych zasad językowych. Juan Mata i w tej kwestii stanowi jednak wyjątek.
By zaczerpnąć trochę szerszej wiedzy o życiu i charakterze Hiszpana, wystarczy odwiedzić jego oficjalnego bloga, na którym pojawiają się nie tylko informacje z życia Manchesteru, ale również wpisy samego Maty. Przypominają one nieco charakterem kartki z pamiętnika, które są jednak pisane w niezwykle twórczy sposób.
Choć we wpisach Hiszpana nie brakuje pięknych porównań i barwnych epitetów, to trudno doszukać się w nich negatywnych emocji. Nawet gdy coś nie układa się po myśli Maty, potrafi on pozostać stonowany i poszukuje możliwości zmiany stanu rzeczy.

Blog Maty jest świetną zagrywką, dzięki której Hiszpan stale utrzymuje bliski kontakt z kibicami, którzy na Old Trafford bardzo go cenią. Były zawodnik Chelsea imponuje zaangażowaniem względem klubu, które potrafi jednak wyrazić bez zbędnie negatywnych i impulsywnych emocji.
Widzę wiele dzieci, które mnie zaskakują. Pytają o moje buty, pytają, dlaczego nie farbuję włosów. Nie pytają mnie za to, jak dośrodkowywać piłkę czy w pełni nad nią panować.











