Wisła Kraków po porażce z Podbeskidziem nie pozostawiła złudzeń, że chce się liczyć w walce o mistrzostwo Polski. Krakowianie pokonali Ruch 3:1, a debiutancką bramkę w Ekstraklasie zdobył Maor Melikson.
Początek spotkania, wbrew oczekiwaniom, był dość wyrównany. To krakowianie mieli atakować, jednakże swoje szanse miał też i Ruch, który chciał pójść w ślady Podbeskidzia i sprawić niespodziankę na stadionie przy ul. Reymonta. Bardzo aktywny był zwłaszcza Maciej Jankowski, który pokazywał, że nazwiska Jaliensa i innych defensorów Wisły nie robią na nim wrażenia.

Kibice zgromadzeni na obiekcie „Białej Gwiazdy” powody do radości mieli po ponad kwadransie – będący w dobrej dyspozycji Małecki ograł Bronowickiego i świetnie podał do Kirma, który dopełnił formalności. Około 20 minut później przed utratą bramki zespół Fornalika uratował Perdijić, który instynktownie wybronił strzał Meliksona. Izraelczyk przez całe spotkanie wykazywał sporo chęci do gry i z każdym meczem pokazuje, że może być jednym z najlepszych transferów Wisły w tym wieku.
Chorzowianie nie załamali się straconą bramką i na drugą odsłonę wyszli zmobilizowani. Wiara w odwrócenie stanu spotkania szybko przyniosła skutek – w 49. minucie Grzyb nie zmarnował doskonałej sytuacji i lekkim strzałem pokonał wychodzącego z bramki Pareikę. Radość „Niebieskich” była jednak bardzo krótka, gdyż już w następnej akcji po fatalnym błędzie Bronowickiego na prowadzenie gospodarzy wyprowadził rezerwowy Jirsak.
Wraz ze wzmożonym dopingiem wiślacy coraz bardziej atakowali bramkę Ruchu, w której bez zarzutu spisywał się Perdijić, w 61. minucie wybronił strzał Małeckiego, a na początku ostatniego kwadransa ponownie był górą w starciu z pomocnikiem „Białej Gwiazdy” i w kolejnej akcji obronił uderzenie Jirsaka. Przy kolejnej akcji był jednak bezradny – świetnie zachował się czeski rezerwowy w zespole Wisły, który w dobrej sytuacji zamarkował strzał i odegrał do Maora Meliksona, a ten strzelił swoją debiutancką bramkę w polskiej Ekstraklasie. Czeski pomocnik bramką i asystą udowodnił, że występ w tym spotkaniu zdecydowanie mu się należał.











