Pierre-Emerick Aubameyang to piłkarz znany każdemu kibicowi piłki nożnej. Gabończyk strzelał jak na zawołanie w Borussi Dortmund, a potem w Arsenalu. Strzelał, ponieważ w tym sezonie 31-latek jest cieniem samego siebie. Jego słaba forma przekłada się również na cały zespół, który w Premier League po 9. kolejkach zgromadził jedynie 13 punktów i zajmuje 12. miejsce w tabeli. Kapitan Arsenalu jest zdecydowanie bez formy i nie zapowiada się, aby w najbliższym czasie taki stan rzeczy miałby się zmienić.Dwie bramki i jedna asysta po dziewięciu meczach. Z takiego dorobku mógłby się cieszyć Andy Carroll, ale nie Pierre-Emerick Aubameyang. Gabończyk przyzwyczaił nas do strzelania na zawołanie czy to na niemieckich, czy to na angielskich boiskach. W obecnym sezonie piłkarz ten oddał niewiele więcej strzałów na bramkę, niż zagrał meczów. Kibice Arsenalu zaczęli się niepokoić o kapitana ich ulubionej drużyny.
Początek miał kapitalny
Do Arsenalu, Aubameyang przychodził jako jeden z najlepszych napastników na świecie. W sezonie 2017/2018 dla Borussi Dortmund w 16 meczach w Bundeslidze strzelił 13 bramek i zanotował trzy asysty. Zimą odszedł do klubu z Emirates Stadium i podtrzymał swoją wysoką formę. Zrobił nawet wynik ponad stan, w 13 spotkaniach Premier League trafił do siatki rywali 10 razy i dołożył cztery ostatnie podania.
W kolejnym sezonie było jeszcze lepiej. 31-latek z 22 golami na koncie zdobył koronę króla strzelców Premier League ex aequo z Mohamedem Salahem i Sadio Mane. We wszystkich rozgrywkach trafiał łącznie 31 razy i ośmiokrotnie asystował. Na Emirates Stadium zaczęto wierzyć, że Gabończyk jest piłkarzem, który wzniesie Arsenal na zupełnie nowy, wyższy poziom.
Nowy sezon, stary Pierre-Emerick Aubameyang. Piłkarz w sezonie 2019/2020 wyrównał swój dorobek strzelecki z poprzednich rozgrywek Premier League. Warto zaznaczyć, że 31-latek połowę swoich meczów rozgrywał na pozycji napastnika, a resztę spotkań grał na lewym skrzydle.
Latem zaczęły się spekulacje na temat przyszłości Gabończyka w Arsenalu. W orbicie zainteresowanych usługami napastnika znajdowały się podobno takie kluby jak Real Madryt czy Barcelona. Wątpliwości szybko zostały rozwiane, a Aubameyang podpisał z Kanonierami nowy kontrakt, który ważny jest do 2023 roku.
Chcę zostać legendą Arsenalu, tak jak Henry, Adams i Bergkamp. Wiele dla mnie znaczy, że jestem kapitanem tego klubu. Chcę zbudować tutaj coś wielkiego. Najlepsze dopiero przed nami – mówił Aubameyang w wywiadzie na oficjalnej stronie klubu tuż po podpisaniu kontraktu.












