Eric Abidal w wieku 35 lat postanowił zakończyć piłkarską karierę – ogłosiły wczoraj wszystkie serwisy dotyczące piłki nożnej. Francuz był postacią wyjątkową, która mimo wielu kontuzji w swojej przygodzie z piłką nigdy nie zrezygnowała z jedynej „kochanki”. Na pewien moment Eric postanowił lekko odseparować się od futbolu, jednak jesteśmy pewni – stara miłość nie rdzewieje.
Wicemistrz świata
W wieku 27 lat pojechał na mistrzostwa świata w 2006 roku. Była to dość duża niespodzianka, bo przez cały sezon nękały go mniejsze lub większe urazy. Selekcjoner postanowił zaryzykować i postawić na niego jako ostoję defensywy – nie zawiódł się! Francuz wystąpił w sześciu spotkaniach, w tym w finale na Olympiastadion w Berlinie. W serii rzutów karnych wykorzystał swoją „jedenastkę”, jednak było to za mało na rewelacyjnych Włochów. „Trójkolorowi” byli dodatkowo podłamani stratą Zinedine’a Zidane’a, który po słynnym „byku” wyleciał z boiska.
Nie zabrakło go również na mundialu 2010 – zakończonego spektakularną klapą ekipy Raymonda Domenecha, który o wyjeździe do Republiki Południowej Afryki opowiedział w autobiografii „Straszliwie sam”. Abidal opuścił tam jedynie mecz otwarcia – potem występował do końca francuskiej przygody (trzy spotkania).
„Animo Abidal”
Tuż po zdiagnozowaniu nowotworu informacja obiegła cały świat. Szczere życzenia spływały z całego świata. O Ericu nie zapomnieli również piłkarze „znienawidzonego” przez kibiców „Barcy” Realu Madryt, którzy na stadion, na którym rozgrywali spotkanie, wybiegli w koszulkach z napisami „Animo Abidal” (koszulka „Get well soon Muamba” dotyczyła Fabrice’a Muamby).
http://2.bp.blogspot.com/-B6M_NY5Mquk/T2auWzQPk0I/AAAAAAAAEys/Q4SIg4TWuH0/s400/RDC+Apoyo+Muamba.jpg
Piłkarze podobne koszulki założyli po zakończeniu spotkania z Olympique Lyon. UEFA zabroniła im występu w nich podczas spotkania. Bezsensowny zakaz został ominięty tuż po końcowym gwizdku. Przed meczem na telebimie widniał napis „Animo Abidal”, a fani przez ponad 30 sekund oklaskiwali Francuza. O piłkarzu nie zapomniał również prezydent ekipy z Santiago Bernabeu, który w specjalnym oświadczeniu przekazał życzenia zawodnikowi.
Abidal – „kapitan” Barcelony
Francuz jeszcze w marcu 2011 roku przechodził chemioterapię, by już kilka miesięcy później wystąpić w finale Ligi Mistrzów. Były reprezentant kraju zagrał od pierwszej do ostatniej minuty. Na Wembley w Londynie „Blaugrana” pokonała Manchester United. Niemal 90 tysięcy osób na żywo oglądało niesamowite widowisko. Na trafienia Mesiego, Pedro i Villi odpowiedział jedynie Wayne Rooney.
Po końcowym gwizdku Carles Puyol zdjął ze swojego ramienia opaskę kapitańską i przekazał ją Francuzowi. To właśnie Abidal jako pierwszy uniósł trofeum! – Nie ma słów, które mogłyby opisać to, co czuję. To spektakularny moment – mówił po spotkaniu.
https://www.youtube.com/watch?v=76espBF_tLM
Powrót do piłki











