Piast Gliwice jesienią na boiskach PKO Ekstraklasy remisował aż 12 razy. Spośród wszystkich europejskich zespołów grających na najwyższych szczeblach rozgrywkowych więcej uzbierali tylko dwaj przedstawiciele z Rumunii. Wiosną podopieczni Aleksandara Vukovicia będą chcieli zerwać z łatką „łowców remisów” i w końcu zacząć częściej wygrywać. W innym wypadku pobiją ligowy rekord.
„Piastunki” dotychczas przegrały w ekstraklasie tylko dwa spotkania. Tyle samo, co liderzy z Wrocławia. Zdecydowanie za mało było jednak zwycięstw, bo cztery. Gorszy wynik zanotowały jedynie drużyny ze strefy spadkowej, czyli ŁKS, Ruch i Korona.
Gliwiczanie w ostatnich latach zwykle lepiej prezentowali się wiosną. Czy podobnie będzie i w tym sezonie?
Przygotowania do rundy wiosennej
Od badań medycznych i testów wydolnościowych rozpoczęli przygotowania do drugiej części sezonu piłkarze Piasta. Po niespełna tygodniu treningów na własnych obiektach wyjechali na obóz do L’Albir, małej miejscowości położonej na wschodnim wybrzeżu Hiszpanii. Szefostwo zaplanowało rozegranie tam czterech meczów sparingowych. Rywale? Najróżniejsi – od mistrza Węgier po austriackiego uczestnika Ligi Europy sprzed kilku lat.
Na inaugurację gliwiczanie zmierzyli się z Ferencvarosi TC. Nie wyglądali źle, mecz był wyrównany, ale ostatecznie zakończył się zwycięstwem Węgrów. Jedynego gola dla Piasta zdobył Jorge Felix, z rzutu karnego, co chyba nikogo nie może dziwić, patrząc na pierwszą część sezonu. – Nie rezultat jest w tej chwili najważniejszy. Ważniejsza jest możliwość zaliczenia jednostki treningowej, która rozwija i ten sparing właśnie taki był – mówił po spotkaniu trener Vuković.
W kolejnych dniach jego podopieczni ponieśli porażkę z ukraińskim Krywbasem Krzywy Róg oraz odnieśli skromne zwycięstwo z trzecim zespołem w Austrii z 2022 roku Wolfsbergerem AC. Na koniec hiszpańskiego zgrupowania Piast Gliwice rozprawił się jeszcze z Metalistem 1925 Charków, a po powrocie do kraju takim samym wynikiem z Koroną Kielce. Mecze kontrolne w wykonaniu „Piastunków” należy ocenić więc pozytywnie.

„Piastunki” ściągają napastnika, tracą obrońcę
Przy Okrzei, jeśli chodzi o transfery w jedną i drugą stronę, dotychczas w zimowym oknie zbyt wiele się nie wydarzyło, co wynika w dużej mierze z ograniczonych możliwości finansowych klubu. Plotek nie brakowało, dotyczyły one głównie przyszłości środkowego obrońcy Ariela Mosóra. Zainteresowane jego usługami od dłuższego czasu jest norweskie Molde, które notabene stanie w szranki z Legią w kolejnej fazie Ligi Konferencji Europy.
Na ten moment z Piasta odchodzi jednak tylko Aleksandros Katranis. Grecki defensor będzie reprezentował teraz barwy zespołu z MLS, Realu Salt Lake. Uwolnione środki pozwoliły włodarzom z Gliwic na zakontraktowanie nowego napastnika prosto z Częstochowy. Fabian Piasecki będzie miał za zadanie zwiększyć skuteczność „Piastunków”. Jesienią kulała ona na całej linii. I choć ostatnimi czasy w Rakowie zbierał nie najlepsze recenzję, to lepszy taki snajper niż desperackie łatanie dziur Jorge Felixem. W pierwszej części sezonu było tak dość często.












