Przed sezonem Piast Gliwice zmienił trenera oraz odświeżył kadrę z myślą, by walczyć o wyższe cele niż zazwyczaj. Ekipa, którą niedawno objął Max Molder, zajmuje jednak obecnie 17. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Gdyby nie ujemne punkty dla Lechii Gdańsk na starcie sezonu, to Piast zamykałby tabelę najwyższej polskiej klasy rozgrywkowej. Jednak dziś rozegra mecz na Motor Lublin Arenie, gdzie jeszcze trzy miesiące temu wygrał 4:1.
Minirewolucja Piasta Gliwice na papierze odbyła się bez większych wydatków transferowych. Większość zawodników, która przyszła, ale także odeszła z drużyny „Piastunek”, obyła się bez kwoty odstępnego. Jest to o tyle zaskakujące, że klub pożegnał m.in. Arkadiusza Pyrkę czy Akima Zedadkę, a sprowadził do Gliwic Adriana Dalmau – strzelca 10 goli w poprzednim sezonie PKO BP Ekstraklasy w barwach Korony Kielce.
Dlaczego Piast zajmuje 17. miejsce w tabeli?
Piast Gliwice znajduje się w tabeli ligowej wokół takich drużyn jak Lechia Gdańsk oraz GKS Katowice. Gdańszczanie rozegrali w tym sezonie o trzy spotkania więcej, a katowiczanie o dwa więcej od gliwiczan. Zresztą GKS mimo dwóch spotkań więcej na koncie, jest tylko o jedno miejsce w tabeli wyżej, mając tylko punkt przewagi nad drużyną Maxa Moldera. Choć też nie ma co na wyrost bronić Piasta. Grali do tej pory z beniaminkiem Termalicą Bruk-Bet Nieciecza i z Górnikiem Zabrze. Mimo że „Słoniki” zajmują 5. miejsce w lidze, warto pamiętać, że to dopiero początek sezonu.
Niska skuteczność
W poprzednim sezonie Piast Gliwice był drugą drużyną w lidze pod względem najmniejszej liczby strzelonych bramek. Gorsze było tylko Zagłębie Lubin. W tym sezonie Piast poległ w Płocku 0:2 i u siebie z Górnikiem 0:1. Łącznie „Piastunki” stworzyły sobie w tych dwóch spotkaniach xG (oczekiwana liczba goli, ang. expected goals, przyp. red.) na poziomie 0,96. Jak w takiej sytuacji Piast ma strzelać gole? Czasy gry Maciejem Rosołkiem w ataku się już skończyły. Zrozumiałe jest, że Dalmau leczy kontuzję, jednak takie coś jest niedopuszczalne!











