W Holandii panuje teraz moda, aby na klubowych trenerów zatrudniać byłych zawodników tego kraju. W Ajaksie jest Frank de Boer, od nowego sezonu w Feyenoordzie będzie Giovanni van Bronckhorst, a w PSV trenerem jest Phillip Cocu. Ten ostatni właśnie wywalczył pierwsze mistrzostwo kraju w swojej trenerskiej karierze.
Phillip Cocu jest legendą holenderskiego futbolu. W reprezentacji rozegrał sto spotkań, w których strzelił dziesięć bramek. Jeżeli chodzi o karierę klubową, to Cocu także ma się czym chwalić. Występował głównie w dwóch klubach: PSV Eindhoven i Barcelonie. W Eredivisie rozegrał łącznie 322 spotkania, w których strzelił aż 80 bramek, a w Primera Division zagrał 176 razy i zdobył 19 bramek.
Warto zaznaczyć, że Cocu był defensywnym pomocnikiem, tak że liczba goli, jakie zdobywał, może budzić szacunek. Zawsze chętnie podłączał się do akcji ofensywnych, a przy tym nie zapominał o zadaniach defensywnych. Był bardzo szanowany przez kibiców za to, jak potrafił walczyć na boisku. Był nieustępliwy i nie oddawał bez walki żadnej piłki.
Mimo iż za czasów jego gry w Barcelonie klub ten nie osiągnął zbyt dużych sukcesów, to jednak na zawsze pozostanie on w pamięci katalońskich kibiców. Zapewne także dlatego, że wielu zawodników w tym czasie nie wytrzymywało i odchodziło z Barcelony, a Cocu wytrzymał tu aż sześć lat. Jest to oznaka wielkiej klasy, gdy zawodnik nie opuszcza tonącego okrętu, tylko stara się pomóc swojemu klubowi. W tym krótkim filmiku możemy zobaczyć, jaką wielką klasą piłkarską Holender dysponował.
Po zakończeniu przygody z katalońskim klubem Cocu wrócił do PSV, w którym pograł jeszcze przez trzy lata, następnie wyjechał na piłkarską emeryturę i rok spędził w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Właśnie tam zakończyła się jego bardzo udana piłkarska kariera.
Kariera trenerska Phillipa Cocu zaczęła się od pracy asystenta w reprezentacji Holandii. W międzyczasie pełnił także funkcję asystenta w PSV Eindhoven. W marcu 2012 roku rozpoczął swoją samodzielną trenerską pracę. Na trzy miesiące został trenerem pierwszej drużyny holenderskiego klubu, następnie powrócił do pracy z młodzieżą. Od sezonu 2013/2014 już na stałe postawiono na niego jako pierwszego trenera seniorskiej drużyny.
Początek nie był jednak najlepszy, ponieważ prowadzony przez niego zespół prezentował się bardzo słabo i zajął dopiero czwarte miejsce w rozgrywkach Eredivisie. Uznano to za wielką porażkę, ponieważ PSV zawsze ma walczyć o mistrzostwo kraju. W klubie jednak nie podjęto żadnych nerwowych kroków i teraz przynosi to zamierzone efekty.
Ten sezon drużyna z Eindhoven ma wręcz idealny. Na trzy kolejki przed końcem zapewniła sobie tytuł najlepszej drużyny w Holandii, wręcz demolując swoich rywali. Praktycznie od początku do końca prowadziła w tabeli, prezentując fantastyczny futbol. Dobrze wiodło się jej także w europejskich pucharach, ale w poprzedniej rundzie Ligi Europy nie sprostała przeszkodzie, jaką była drużyna Zenita Sankt Petersburg.











