Excelsior Rotterdam w piątek i Ajax Amsterdam w sobotę dostarczyły swoim kibicom najwięcej emocji. Na szczególną uwagę zasługuje były klub Michała Janoty, który debiutuje w najwyższej klasie rozgrywek.

Excelsior Rotterdam przez wiele lat był miejscem, gdzie występowali zawodnicy, którzy nie mieścili się w szerokiej kadrze sławniejszego klubu z Rotterdamu, czyli Feyenoordu. O tym, która drużyna jest silniejsza, przekonaliśmy się w 2. kolejce Eredivisie, kiedy to sensacyjnie 3:2 wygrał Excelsior. Wielu komentatorów uznało ten wynik za szczęście debiutanta, jednak kolejne spotkania pokazują, że drużyna z Rotterdamu może wiele namieszać w tegorocznej edycji Eredivisie. W piątek podopieczni Tona Lokhoffa poradzili sobie z NEC Nijmegen i już tylko jeden punkt straty dzieli ich od lidera, Ajaksu Amsterdam.
Wielokrotny mistrz Holandii w Amsterdamie podejmował zespół Przemysława Tytonia Rodę Kerkrade. Od początku faworytem tego spotkania byli piłkarze Ajaksu, którzy jak co roku typowani są na końcowego zwycięzcę rozgrywek. Podopieczni Marina Jola od początku spotkania kontrolowali przebieg gry, nie dając najmniejszych szans rywalowi. Polak, który w poprzednim sezonie był na liście życzeń PSV Eindhoven, tym razem aż trzykrotnie musiał wyjmować piłkę z siatki.











