W meczu inaugurującym zmagania 13. kolejki Primera Division Real Saragossa przegrał z Villarrealem 0:3. Dzięki tej wygranej „Żółta Łódź Podwodna” umocniła się na trzecim miejscu w tabeli, natomiast Saragossa nadal nie może odbić się od dna.
Przed tym spotkaniem między trzecią a ostatnią drużyną La Liga nietrudno było wskazać faworyta, pomimo braku w wyjściowej jedenastce dwóch kluczowych graczy gości – pauzującego za kartki Borjy Valero i kontuzjowanego Joana Capdevili.

Mecz dość niespodziewanie lepiej rozpoczęli gospodarze – w 4. i 6. minucie celne strzały z kilkunastu metrów oddali Lafita i Jorge Lopez, ale nie mogły one sprawić problemów bramkarzowi. Pierwszą lekcję pt. „Jak strzelać bramki z dystansu” pokazał natomiast Villarreal już w 9. minucie – w zamieszaniu w polu karnym piłkę zdołali wybić obrońcy, trafiła ona do Marcosa Senny, który niepilnowany przyjął futbolówkę i uderzył z trzydziestu metrów w samo okienko bramki Leo Franco. Był to pierwszy celny strzał gości w tym meczu i od razu bramkowy, a samo uderzenie kapitana przyjezdnych będzie pretendowało do tytułu bramki kolejki.
Na jednym golu gracze „Żółtej Łodzi Podwodnej” nie zamierzali przestać – po krótkim okresie przewagi gospodarzy w pierwszych minutach, później zdecydowanie zaczęli udowadniać swoją wyższość. W 19. minucie efektem tego był gol-kuriozum – Santi Cazorla dośrodkował piłkę z prawego skrzydła, jednak uczynił to tak szczęśliwie, że piłka przelobowała bramkarza i po odbiciu się jeszcze od słupka wpadła do bramki. Ten gol zdecydowanie obciąża konto bramkarza, który mimo wszystko nie powinien był dać się zaskoczyć w tak przypadkowy sposób…
Saragossa w pierwszej połowie nie miała nawet jak zrewanżować – najbardziej pokazującą to sytuacją był strzał Edmilsona z 27. minuty. Tuż po minięciu linii środkowej zaczął być już atakowany przez obrońców gości i po przebiegnięciu jeszcze kilkunastu metrów musiał oddać strzał, który minął słupek bramki o dobrych kilka metrów. Siła uderzenia Villarrealu była imponująca – atak za atakiem co chwila konstruowali Nilmar, Rossi, Cazorla, Bruno i Cani, ale ciągle brakowało skuteczności. W 41. minucie dodatkowej straty doznali gospodarze – nieatakowany przez nikogo Signama-Pongolle zaczął utykać i po krótkiej konsultacji z lekarzem zakończył swój udział w tym meczu. Na jego miejsce wszedł Braulio.
Co ciekawe, w pierwszej częściej przy piłce byli piłkarze Realu Saragossa, ale to rywale mieli stuprocentową skuteczność celnych strzałów – oba strzały na bramkę zakończyły się bramkami. W przerwie obe ekipy nie zrobiły żadnych zmian.











