Petr Cech i obroniony rzut karny – zjawisko abstrakcyjne i bardzo rzadko spotykane. Czeski bramkarz Arsenalu doczekał się tej chwili po raz pierwszy w bramkarskiej bluzie „Kanonierów”. W najlepszy możliwy sposób uczcił dwusetne czyste konto w Premier League, a jego koledzy z pola trzykrotnie trafiali do bramki Watfordu.
Dostojny jubileusz
Gra defensywna Arsenalu w sezonie 2017/2018 stanowi świetny materiał na dobrą komedię. Niepoczytalność w poczynaniach wątpliwej klasy obrońców podopiecznych Arsene’a Wengera wiąże się również z systematycznie upadającą klasą Cecha, który swoim ogromnym doświadczeniem wcale nie pomaga kolegom z bloku obronnego. Czasami można wręcz odnieść wrażenie, że przenosiny ze Stamford Bridge na Emirates Stadium latem 2015 roku miały charakter czysto sabotażowy.
Nie zmienia to jednak faktu, iż systematycznie umacniał swoją pozycję na szczycie listy golkiperów z największą liczbą czystych kont bramkowych ery Premier League. Na pozycję numer jeden wskoczył w trakcie świąteczno-noworocznego maratonu w 2015 roku, gdy Arsenal zwyciężył Bournemouth 2:0. Dzisiejszy pojedynek był jego 38 dla ekipy z Emirates Stadium, w którym nie dał się pokonać rywalowi, a na cały piękny dorobek składają się przede wszystkim 162 tego typu spotkania z czasów gry w Chelsea.
Bramkarz londyńskich zespołów na stałe zapisał się złotymi zgłoskami w historii angielskich rozgrywek i koszulka lidera tejże klasyfikacji na bardzo długi czas pozostanie niezagrożona. Z obecnie aktywnych bramkarzy do Petra Cecha najbliżej Joe Hartowi występującemu obecnie w West Hamie, aczkolwiek różnica 78 czystych kont dzieląca obu dżentelmenów to zatrważająca przepaść.
Pomimo systematycznie spadającej formy i bardzo prawdopodobnej letniej zmiany między słupkami Arsenalu Petrowi Cechowi należą się honory.
Jak nie bronić rzutów karnych?
Bronienie rzutów karnych zdecydowanie nie należy do ulubionych bramkarskich obowiązków Petra Cecha. Liczby są bezlitosne dla wychowanka Viktorii Pilzno. Od momentu przybycia z drużyny lokalnego rywala w rozgrywkach Premier League nie obronił żadnej z 14 „jedenastek”. Do dzisiaj. Niechlubna passa ciągnęła się za nim od 2011 roku, kiedy to po raz ostatni wygrał pojedynek ze strzelającym.
Dyskusje o problemach z tym elementem bramkarskiego rzemiosła spotęgowały się przede wszystkim w bieżącym sezonie, w którym to dyspozycja Cecha faktycznie pozostawia wiele do życzenia. Jeszcze niedawno człowiek instytucja, dziś wygasająca bramkarska gwiazda. Nic dziwnego, że fani Arsenalu nie potrafią wybaczyć Arsene’owi Wengerowi oddania do włoskiej Serie A Wojciecha Szczęsnego i już wyczekują następcy czeskiego reprezentanta.











