Peter Klescik wzmocnił Chojniczankę. Hitowy transfer w eWinner 2. Lidze?


Słowacki obrońca z pokaźnym CV dość nieoczekiwanie związał się z pomorskim klubem

13 marca 2021 Peter Klescik wzmocnił Chojniczankę. Hitowy transfer w eWinner 2. Lidze?
parkminiatur.sk

Transfery czeskich i słowackich zawodników do Polski to nic nowego. Jednak przejście byłego zawodnika Pribramu jest na swój sposób wyjątkowe. Obrońca, który zdobył dwa dublety z rzędu i był znaczącym piłkarzem Trenczyna, zdecydował się na przejście do Chojniczanki Chojnice. Z takim dorobkiem Peter Klescik z powodzeniem znalazłby klub w Fortuna 1. Lidze, a kto wie, czy nie nawet w ekstraklasie.


Udostępnij na Udostępnij na

Peter Klescik rozegrał dla Trenczyna 313 meczów, był również kapitanem zespołu. Jednak w ostatnich sezonach klub nie spisywał się na miarę oczekiwań. Dopiero 11. miejsce w 2019 roku (wygrany baraż o utrzymanie z FK Poprad 6:2). W słowackim zespole musiało dojść do nowego otwarcia. Klescik został w Trenczynie, ale tylko do stycznia 2020 roku. Wtedy zdecydował się na transfer do czeskiego Pribramu.

Jak się okazuje, nowy obrońca Chojniczanki Chojnice nie jest w Polsce anonimowy. Klescik jeszcze podczas gry w Trenczynie rywalizował z Legią Warszawa o awans do Ligi Mistrzów w 2016 roku. Wtedy legioniści pokonali ekipę ze Słowacji 1:0. Dwa lata później ten sam zespół zmierzył się z Górnikiem Zabrze. Wtedy nasi południowi sąsiedzi wygrali w dwumeczu 5:2, jednak Peter nie pojawił się nawet na ławce rezerwowych. Słowakom do upragnionej Ligi Europy zabrakło niewiele, w fazie play-off przegrali z Larnaką 1:4. Mimo to nazwisko 32-letniego obrońcy kojarzy się z największymi sukcesami Trenczyna.

Nieudana przygoda w Czechach

Nieco wcześniej pisaliśmy, że w ostatnich sezonach dwukrotny mistrz Słowacji nie prezentował się na miarę oczekiwań. Dlatego dokonano gruntownej przebudowy i postawiono na młodszych zawodników. Peter Klescik został nowym zawodnikiem Pribramu, ale zdążył rozegrać tylko sześć meczów. Jednak czeski zespół borykał się ze swoimi problemami. Drużyna zajęła ostatnie miejsce w lidze i musiała zaciekle walczyć o utrzymanie. Z pomocą przyszła pandemia, ponieważ w trakcie rywalizacji w strefie spadkowej zdecydowano się na przedwczesne zakończenie rozgrywek.

W obecnie trwającym sezonie wcale nie było lepiej. Pribram nadal jest czerwoną latarnią ligi, a Klescik nie stał się z miejsca podstawowym zawodnikiem. Ma za sobą siedem ligowych występów i starcie w Pucharze Czech. Słowacki obrońca od połowy grudnia nie pojawiał się na boisku. Najpierw został zakażony koronawirusem, a później doznał kontuzji. Po rocznym pobycie w Czechach Peter rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron.

Dlaczego padło na Chojniczankę?

Sam Pribram w oficjalnym oświadczeniu napisał, że Klescik wraca na Słowację w celu znalezienia nowego pracodawcy, ale nie udało się. Dość nieoczekiwanie pojawiła się oferta z Chojniczanki. O słuszności zakontraktowania Słowaka wypowiadał się dyrektor sportowy Dawid Frąckowiak dla klubowych mediów.

O potrzebie wzmocnienia rywalizacji na pozycji środkowego obrońcy wiedzieliśmy już po rundzie jesiennej. Jednak pewne okoliczności spowodowały, że nie doszło wówczas do pozyskania zawodnika na tę pozycję. Ostatecznie uznaliśmy z trenerem, że w kontekście naszych wiosennych planów zawodnik, który będzie wzmocnieniem, jest nam bardzo potrzebny. Wśród polskich zawodników nie było już nikogo, kto spełniłby nasze oczekiwania, dlatego zdecydowaliśmy się na kierunek zagraniczny. Peter jest doświadczonym graczem o wysokim jak na drugą ligę potencjale, dlatego wiążemy z nim spore nadzieję i liczymy, że nam bardzo pomoże w walce o awans do pierwszej ligi.

Jeśli spojrzeć na kadrę „Chluby z Grodu Tura”, to opinia jest trafiona. Adam Nocoń ma do dyspozycji czterech środkowych obrońców, z czego dwóch odgrywa rolę młodzieżowców. Kacper Kasperowicz zdążył zadebiutować jeszcze za kadencji Zbigniewa Smółki, ale w tym sezonie jeszcze nie pojawił się na boisku. Z kolei Mateusz Bartosiak pojawia się na murawie w razie absencji nominalnej pary stoperów Marcin Grolik – Martin Klabnik. Właśnie to miało miejsce podczas pucharowego meczu z Cracovią, gdy ten pierwszy z podstawowych defensorów musiał pauzować za nadmiar żółtych kartek. Pod tym kątem zakontraktowanie Klescika wydaje się strzałem w dziesiątkę. Choć Słowak jeszcze nie zadebiutował w barwach Chojniczanki, to znacząco podniesie poziom rywalizacji na treningach. Co za tym idzie – będzie prezentował wysoki poziom w meczach ligowych.

Peter Klescik – krótka charakterystyka

Od dwumeczu Trenczyna z Legią Warszawa minęło już sporo czasu, więc warto przypomnieć sobie, jakim typem zawodnika jest nowy gracz Chojniczanki. Nie wspominamy o starciach z Górnikiem Zabrze, ponieważ jak pisaliśmy wcześniej, Klescik w nich nie występował. O samym zawodniku kilka słów powiedział nam Mojmir Stasko, dziennikarz „Dennik Sport”:

Klescik to dobry piłkarz, środkowy obrońca z dużym doświadczeniem, które powinno wpłynąć na jego nowy zespół. Patrzę na niego jako na obrońcę, który miał dobre postrzeganie gry, dobrze ją czyta. Jego siłą była taktyka. Jest piłkarzem z charakterem. Na pewno nie zepsuje atmosfery w szatni. Przedwcześnie rozwiązał kontrakt w Pribramie w Czechach. Nie wiem, jaki jest jego stan zdrowia, bo to jest dość ważne.

Szczególnie w obecnych czasach zdrowie jest najważniejsze i pytanie, czy ostatnie urazy i zakażenie wpłynęły na Klescika. Jednak trzeba też powiedzieć, że pozycja środkowego obrońcy jest dość specyficzna, i mimo 32 lat nowy zawodnik Chojniczanki może jeszcze przez jakiś czas grać na bardzo wysokim poziomie. O skuteczne wejście do szatni też nie powinno być trudno, bo w Chojnicach jest już rodak Petera, Martin Klabnik. Jednak nadal trudno pojąć, dlaczego tak utytułowany zawodnik musiał opuścić Trenczyn i z jakiego powodu nie wypaliła jego przygoda w Pribramie.

O to zapytaliśmy Marka Arpasa prowadzącego audycję w Radio Slovensko: – Opuścił Trenczyn w styczniu, postanowiono przebudować skład przed rundą rewanżową. Tak naprawdę, bez urazy, tylko po to, aby zwolnić miejsce dla młodszych graczy. Udał się do Czech do Pribramu, ale nie przekonał działaczy, miał problemy z mięśniami brzucha i całkowicie stracił pozycję po tym, jak przeszedł COVID w grudniu. Wiem, że później rozmawiał z Seredem na Słowacji, ale administracyjnie schrzanili sprawę. Podejrzewam, że nie miał zbyt wielu opcji, biorąc pod uwagę swój wiek, pandemię i zamknięte okienka transferowe.

***

Wydaje się, że ani Chojniczanka, ani Klescik nie mają nic do stracenia. Zawodnik w ostatnich miesiącach był poza kadrą meczową i chce odbudować swoją formę, a swoim doświadczeniem przewyższa niejednego obrońcę w eWinner 2. Lidze. „Chojna”, myśląc realnie o powrocie na zaplecze ekstraklasy, musi mieć kilka alternatyw na wielu pozycjach, czego momentami brakowało w tym sezonie. Peter Klescik przesiedział na ławce spotkanie 21. kolejki z Olimpią Grudziądz, jednak z czasem powinien wskoczyć do pierwszego składu, a to powinno być tylko wartością dodaną.

Komentarze
FanBoy17 (gość) - 3 miesiące temu

Fajnie, fajnie. Tekst dzieło sztuki, poezja, miód, cukierkowa kraina. Dawno już nie czytałem czegoś tak dobrego. Merytoryka klasa, cudownie dobrane słowa. Ten dziennikarz ma dusze artysty.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze