W stolicy Baskonii doszło do spotkania zamykającego 18. kolejkę La Liga. Forma podsumowania wypadła bardzo okazale, ponieważ losy wyniku ważyły się do ostatnich sekund boiskowych zmagań.
W Pampelunie rywalizowały ze sobą drużyny w skrajnie odmiennych nastrojach. Osasuna zajmowała ostatnie miejsce w tabeli, natomiast Barcelona znajdowała się na jej szczycie. Kibice klubu z północy Hiszpanii nie tracili jednak nadziei na dobry rezultat, gdyż Osasuna zanotowała progres formy, zdobywając w dwóch ostatnich spotkaniach cztery punkty. Takowe osiągnięcie i tak wygląda mizernie przy serii pięciu zwycięstw z rzędu, jaką mogła pochwalić się Barca.
Od początku podopieczni Pepa Guardioli narzucili rywalowi swój styl gry. Pierwszą dobrą sytuację piłkarze z Katalonii stworzyli sobie w 10. minucie. Była to jednocześnie premierowa akcja Leo Messiego, który minął na szybkości dwóch rywali, jednak piłka po jego strzale trafiła w słupek. Kilkadziesiąt sekund później pozycję strzelecką wypracował sobie Henry, ale uderzenie Francuza zatrzymał bramkarz gospodarzy. Mimo tych sytuacji, obrona Osasuny radziła sobie przyzwoicie i długo grała na przysłowiowe zero z tyłu. Jednak na minutę przed końcem, podanie Messiego, silnym strzałem zza linii pola karnego, na bramkę zamienił Eto’o. Tym samym obie drużyny schodziły do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu Barcelony.
Pierwsze minuty drugiej połowy to wyłącznie ataki przyjezdnych. Jednak w 62. minucie doszło do sytuacji, która mogła zaskoczyć nawet niektórych fanów Osasuny. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Flano, strzałem głową, doprowadził bowiem do wyrównania. Barca wyraźnie się wówczas pogubiła i 10. minut później straciła drugą bramkę – tym razem autorstwa Pandianiego. Podrażniona takim obrotem spraw i zmuszona do odrabiania strat Duma Katalonii szybko odpowiedziała. W 80. min. Xavi zdobył gola po podaniu Dani Alvesa, który przeprowadził indywidualną akcję z prawej strony boiska. Kilka minut później swoją piłkarską niepowtarzalność pokazał Messi, który strzałem z około 25 metrów zapewnił swojej drużynie zwycięstwo 3:2 i – co za tym idzie – komplet punktów.










