Dzisiejsza sobota przyniosła kolejny hit La Liga – Real Madryt podejmował na własnym boisku Valencię CF. Spotkanie, czego można było się spodziewać, przyniosło wiele emocji. W drugim i zarazem ostatnim dzisiejszym pojedynku Atletico zmierzyło się na wyjeździe z Espanyolem.
Przełamanie „Królewskich”
O godz. 20 rozpoczęło się jedno z dwóch najciekawiej zapowiadających się spotkań tej kolejki – Real kontra Valencia. Dla gospodarzy był to mecz z cyklu być albo nie być, ponieważ kolejna strata punktów mogła już definitywnie pogrzebać szansę „Królewskich” na zdobycie mistrzostwa Hiszpanii. Na Santiago Bernabeu przyjechał jednak wicelider tabeli, który miał zamiar sprawić gospodarzom niemiłą niespodziankę.
Mecz znakomicie rozpoczęli gospodarze. W 3. minucie lewą stroną przedarł się Robben, minął dwóch rywali, a następnie podał do Higuaina, który z pierwszej piłki uderzył idealnie, otwierając tym samym wynik spotkania. Po upływie kwadransa mogło być już 2:0, tyle że strzał zza linii pola karnego Van der Vaarta wylądował na słupku bramki gości. Kolejną znakomitą okazję w 30. min. stworzył sobie Robben. Jednak, co w jego przypadku często ma miejsce, przekombinował i piłka po strzale Holendra została wybita sprzed linii bramkowej. Następne minuty należały do przyjezdnych. W przeciągu kilku minut David Villa był trzykrotnie bliski wpisania się na listę strzelców. Na przeszkodzie stawał jednak Casillas lub też największa gwiazda Valencii pudłowała.
Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie – Real prowadził 1:0. Drugą odsłonę lepiej zaczęli gracze gości. W 50. minucie do dobrej sytuacji doszedł Villa, jednak strzał z ostrego kąta na rzut rożny sparował bramkarz „Królewskich”. Pięć minut później „Nietoperze” stworzyły sobie najlepszą okazję. Z prawej strony dośrodkował Miguel, a strzałem głową popisał się Baraja. Casillas instynktownie zmienił lot piłki, a ta uderzyła o słupek i nie wpadła do siatki. Trzy minuty później jeszcze lepszą okazję stworzył sobie Real – Higuain z ok. 10 metrów trafił w poprzeczkę. Gra nabierała rozpędu, kiedy to w 67. min. drugą żółtą kartkę otrzymał Marchena. Taki obrót sytuacji mocno skomplikował szansę Valencii choćby na remis.
Od tego momentu okazję stwarzali sobie już tylko miejscowi. Gdyby nie słaba skuteczność, Real mógł wygrać wyżej, a tak musiał do końca bronić jednobramkowej przewagi, którą ostatecznie udało mu się utrzymać. Po trzech porażkach z rzędu Real Madryt odniósł bardzo ważne zwycięstwo 1:0.
Atletico wciąż przed Realem
W drugim spotkaniu znajdujący się w poważnym kryzysie Espanyol podejmował na własnym boisku Atletico Madryt. Goście od kilku spotkań prezentują wysoką formę, stąd piąta lokata w ligowej tabeli. Dzisiejsze zwycięstwo niemal na pewno gwarantowało drużynie z Madrytu awans o przynajmniej jedną pozycję. Obu zespołom nie mogło więc zabraknąć motywacji do gry.
Już w 7. min. kibice gości mieli powody do zadowolenia, ponieważ gola, uderzeniem z ok. 10 metrów, zdobył Maxi Rodriguez. Kolejne minuty to gra głównie w środkowej strefie boiska i jednocześnie mała liczba stwarzanych sytuacji przez obie ekipy. Na uwagę zasługuje jedynie indywidualna akcja Aguero z 32. minuty, kiedy najpierw zabrał piłkę obrońcy, zdołał go jeszcze minąć w polu karnym, ale jego strzał był minimalnie niecielny. Do przerwy goście prowadzili 1:0. Początek ostatnich 45 minut przypominał obraz całej pierwszej połowy.










