Sezon piłkarski w Hiszpanii rozpędza się coraz bardziej. Dzisiaj na siedmiu stadionach dokończono, zapoczątkowaną wczoraj, 12. serię spotkań. Jak zwykle byliśmy świadkami kilku ciekawych i niespodziewanych rezultatów.
Do największej niespodzianki doszło na Camp Nou, gdzie miejscowa Barcelona zaledwie zremisowała z Getafe. Zawiodło również Atletico, które podzieliło się punktami w Numancii.
Wyrównane spotkanie w Gijon
Na stadionie El Molinon w Gijon miejscowy Sporting podejmował Betis. Obie drużyny dzieliła w tabeli różnica jednego punktu i zarazem miejsca w ligowej tabeli. Tegoroczny beniaminek wygrał cztery z ostatnich pięciu rozegranych spotkań. Jednak goście, podbudowani ubiegło tygodniowym zwycięstwem z Racingiem, mieli zamiar ponownie zgarnąć komplet punktów.
Od pierwszej minuty to gospodarze starali się narzucić swój styl gry. W 25. minucie przyniosło to bramkowy efekt, którego autorem był Castro. Do przerwy Sporting prowadził 1:0. Znakomite nastroje gości zostały przerwane siedem minut po wznowieniu drugiej połowy – wyrównującego gola zdobył Monzon. Jednak to nie był koniec złych wiadomości dla beniaminka z Gijon. W 58. min. decydującą o zwycięstwie Betisu bramkę strzelił Emana. Goście z Andaluzji wygrali tym samym drugi mecz z rzędu, jednocześnie wyprzedzając swojego dzisiejszego rywala w ligowej tabeli.
Podział punktów na Majorce
W kolejnym dzisiejszym spotkaniu, Mallorca spotkała się na własnym boisku z Malagą. Niespodziewanie to goście plasowali się wyżej w tabeli – 12. miejsce przy zaledwie 16. pozycji gospodarzy. Jednak różnica zaledwie dwóch punktów pomiędzy obiema ekipami sprawiała, że miejscowi stanęli przed szansą sporego awansu w tabeli.
Mecz lepiej zaczęli goście, którzy w 12. minucie wyszli na prowadzenie po samobójczym trafieniu Ramisa. Sześć minut później kibice zgromadzeni na Son Moix wpadli w euforię – wyrównującą bramkę zdobył Josemi. Jednak Malaga nie miała zamiaru poprzestać i w 30. minucie ponownie wyszła na prowadzenie, które zdołała „dowieźć” do przerwy. Dwadzieścia minut po rozpoczęciu drugiej połowy gospodarze doprowadzili do remisu, a bramkę zdobył Webo. Jak się później okazało był to ostatni gol w tym spotkaniu, które zakończyło się bramkowym podziałem punktów.
Atletico tylko remisuje
Dla drużyny z Madrytu mecz w Numancii był szansą poprawienia punktowych zdobyczy w meczach wyjazdowych. Do tej pory wynik ten wynosił 5 pkt, co przy wygórowanych ambicjach Atletico jest rezultatem mizernym. Zajmujący trzecie miejsce od końca w tabeli gospodarze wygrali w poprzedniej kolejce z Espanyolem, co zapowiadało wiele emocji dzisiejszego popołudnia.
W 33. minucie posiadający optyczną przewagę goście wyszli na prowadzenie. Strzelcem bramki był Diego Forlan, który wykorzystał podanie Simao. Taki rezultat nie zmienił się już do końca pierwszej połowy – Atletico prowadziło więc 1:0. W drugiej części gry pomimo bramkowych sytuacji z obu stron wynik długo się nie zmieniał. Gdy wydawało się, że Atletico odniesie wymęczone zwycięstwo, w dramatycznych okolicznościach padło wyrównanie. W 94. min. karnego na bramkę zamienił Bakero, zapewniając Numancii niezwykle cenny punkt. Goście natomiast po raz kolejny zawiedli, nie wykorzystując szansy, jaką dały im wczorajsze rezultaty.










