Sandecja Nowy Sącz zwyciężyła w meczu z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza 3:1. Poza punktami niecieczanie stracą najprawdopodobniej Dariusza Pawlusińskiego, którego zapewne czeka przerwa w grze. Były piłkarz Cracovii opuścił boisko w 27. minucie. Po ostatnim gwizdku opowiedział, co było przyczyną tej zmiany.
W 27. minucie meczu niespodziewanie opuścił Pan boisko. Co było przyczyną tak wczesnej zmiany?
No cóż, odnowiła mi się kontuzja, której nabawiłem się w meczu z Puszczą Niepołomice, i nie chciałem kontynuować gry, ponieważ mogłem się doprowadzić do jeszcze gorszego stanu. Na dziś wiem jednak tylko tyle, że boli mnie to, co bolało mnie do tej pory. Musimy zrobić szczegółowe badania i zobaczymy, czy runda jesienna już się dla mnie skończyła czy jednak wystąpię w jakimś meczu.

Pierwsze Pana odczucia w kontekście tej kontuzji wskazują, że jest to poważny problem. Czy raczej reakcja, którą było zejście po 27 minutach, ustrzegła Pana od pogłębienia urazu?
Chciałbym oczywiście, żeby to było jak najmniej poważne, jednak trudno mi cokolwiek powiedzieć. Ostatnio w środę grałem przez 60 minut w sparingu i nic nie czułem. Wiem, że mam jakieś problemy z kręgosłupem, ale żeby powiedzieć coś bardziej szczegółowo w tym temacie, to niestety muszę udać się na badania.
Dzisiaj ponieśliście porażkę w meczu z Sandecją. Chłopacy długo nie opuszczali szatni. Podłamała Was ta przegrana?
Cóż mogę powiedzieć, na pewno nie mamy się z czego cieszyć. Dzisiejszy mecz rozgrywaliśmy na własnym stadionie i chcieliśmy zdobyć trzy punkty, ale niestety Sandecja dała nam lekcję dobrego futbolu. Uważam, że pierwszy kwadrans wyglądał w naszym wykonaniu bardzo dobrze, ale z każdą następną minutą zapominaliśmy, jak się gra.
Już niemal tradycją staje się przegrana Termaliki z Sandecją na tym stadionie w meczach ligowych.
Wiedzieliśmy, że będzie to skomplikowany mecz. Bardzo trudno nam się gra z Sandecją i dzisiaj znów się potwierdziło, że jeżeli wychodzimy na boisko i nie dajemy z siebie wszystkiego, to wynik wygląda tak jak ten dzisiejszy.
Ostatnio dosyć często rozgrywacie mecze sparingowe z dużo słabszymi rywalami. Co dają Wam starcia z półamatorami?
Bardzo przydają nam się takie mecze, chociażby z tego powodu, że jest nas bardzo dużo w zespole i tak naprawdę spotkania z innymi drużynami dają nam rytm meczowy. Może te ekipy nie są zespołami, które bardzo dobrze sobie radzą, ale można przetestować swoje możliwości, taka forma treningu jest najlepsza.










