W obecnym sezonie kibice Legii Warszawa nie mogą narzekać na liczbę bramek strzelaną przez ich piłkarzy. Widać to było szczególnie w eliminacjach do europejskich pucharów, gdzie legioniści zdobyli 15 goli w zaledwie sześciu spotkaniach. Jednym z najbardziej wyróżniających się graczy ofensywnych stołecznego klubu jest Paweł Wszołek. Dzięki swojej dobrej dyspozycji 31-latek zapracował sobie na powołanie do reprezentacji Polski. Ile może dać naszej drużynie narodowej?
Wielu kibiców przed ogłoszeniem powołań przez Fernando Santosa mogło spodziewać się, że na liście znajdzie się nazwisko pomocnika warszawskiej Legii. Gdy portugalski selekcjoner odsłonił karty, okazało się, że na dwa najbliższe mecze eliminacyjne nie zamierza zabrać ze sobą Pawła Wszołka. Jednak z racji kontuzji Nicoli Zalewskiego gracz „Wojskowych” został dowołany do reprezentacji Polski i stanie przed szansą ponownego występu z orzełkiem na piersi.
Paweł Wszołek w formie
Patrząc na obecną dyspozycję zawodnika Legii Warszawa, można śmiało nazwać go jednym z najlepszych graczy wicemistrza Polski. Piłkarz miał spory udział w wywalczeniu przez stołeczny klub awansu do Ligi Konferencji Europy. W samych eliminacjach do tych rozgrywek Paweł Wszołek zdobył jedną bramkę i aż pięć asyst. Potrafił zaznaczyć swoją obecność na murawie i zawsze napędzał zespół do ataku. Trudno zliczyć liczbę rajdów przeprowadzonych przez piłkarza w tym sezonie. Sam zawodnik ma również spore pojęcie o dryblingu i niejednokrotnie pokazywał to w trakcie spotkań. Swoimi zwodami robił różnicę na boisku, na czym korzystała cała drużyna.
Trzeba wspomnieć także o tym, ile Wszołek daje zespołowi pod samym polem karnym. Piłkarz potrafi znaleźć lepiej ustawionego kolegę z drużyny i zagrać mu bardzo dobrą piłkę. W barwach „Wojskowych” świetnie wygląda jego współpraca z Tomasem Pekhartem. W obecnym sezonie już cztery razy Czech po podaniu 31-letniego pomocnika umieszczał piłkę w siatce. Zawodnik podczas spotkań nie popełnia zbyt wielu błędów i dobrze wygląda pod względem kondycyjnym. Udowodnił to chociażby w rewanżowym meczu podopiecznych Kosty Runjaicia z Midtjylland, w którym był aktywny przez 120 minut gry.
Profil gracza potrzebny kadrze
W reprezentacji Polski już od dłuższego czasu brakuje piłkarzy, którzy są w stanie grać na dobrym poziomie na bokach pomocy. Jednym z takich zawodników jest Nicola Zalewski, lecz gracz AS Romy nie pojawi się na najbliższym zgrupowaniu z powodu kontuzji. Gdybyśmy spojrzeli na jego spotkania można zauważyć, że 21-latek solidnie prezentuje się pod względem motorycznym i jest dobrym dryblerem. Jego największym mankamentem w kadrze jest to, że piłkarzowi zdarza się zanikać podczas meczów. Wydaje nam się jednak, że potrzebuje on po prostu czasu, by nabrać doświadczenia w narodowych barwach.











