Już w niedzielę Arka Gdynia w meczu dziewiątej kolejki Ekstraklasy podejmie u siebie Lecha Poznań. O przygotowaniach „Żółto-niebieskich” do spotkania z „Kolejorzem” opowiada trener gdynian Dariusz Pasieka.
Jak wygląda sytuacja kadrowa Arki Gdynia przed meczem z Lechem Poznań?
Na treningu miałem w czwartek 21 zawodników, w tym trzech bramkarzy, więc w sumie z pola do mojej dyspozycji było 18 piłkarzy. Jeśli chodzi o graczy kontuzjowanych, to na razie lekko truchta tylko Dariusz Ulanowski, treningów nie wznowił zaś jeszcze Przemysław Trytko, który powinien to uczynić w niedzielę albo w poniedziałek. Od środy do dyspozycji mam już także Bartosza Karwana i to jest ten 18. zawodnik. Trenowało z nami też kilku chłopaków z zespołu Młodej Ekstraklasy i z tej grupy wybiorę piłkarzy, którzy w niedzielę znajdą się w składzie na mecz z Lechem. Na razie u siebie rozegraliśmy trzy mecze: dwa przegraliśmy, jeden zremisowaliśmy, co jak na taką drużynę jak Arka nie jest zadowalającym wynikiem. Mam nadzieje, że wyciągnęliśmy wnioski z błędów, które zostały przez nas popełnione w spotkaniu z Polonią Bytom, i w niedzielę już ich nie powtórzymy. Chcemy zaprezentować naszej wspaniałej publiczności dobre widowisko i przede wszystkim chcemy wreszcie strzelić gola w Gdyni. Na pewno by z Kolejorzem zdobyć jakiekolwiek punkty, trzeba będzie zagrać „na zero” z tyłu, ale również nie możemy zapominać, iż sukces nie będzie możliwy bez naszych trafień.
Szykują się jakieś zmiany w składzie po przegranym spotkaniu z Polonią Bytom?

Nie jestem trenerem, który ma w zwyczaju zmieniać skład po przegranym meczu. Gdybyśmy grali przez dłuższy czas tak jak w Bytomiu, na pewno podjąłbym jakieś radykalne kroki, ale na razie nie chcę zmieniać składu. Wierzę w moich chłopaków, wierzę w ten zespół, w którym panuje wspaniała atmosfera, atmosfera wytężonej pracy. Piłkarze ciężko trenują, każdy chce mi się pokazać z jak najlepszej strony, więc na pewno w sobotni wieczór będę miał olbrzymi ból głowy, wybierając skład na mecz z Lechem. Poza tym, jak już podkreślałem wcześniej, niezwykle ważna jest dla mnie stabilność. Podstawowy skład Arki już jakiś czas temu nam się wykrystalizował i nie chcę wprowadzać zbyt wielu zmian. Ostatnie, w ataku, były wymuszone z powodu kontuzji Tadasa Labukasa i Przemysława Tryki, trzeba było w tej formacji trochę pokombinować. Doszedł na szczęście do nas Stojko Sakalijev, więc straty tych zawodników nie są aż tak bardzo odczuwalne. Ktokolwiek jednak wyjdzie w niedzielę na murawę, na pewno zrobi wszystko, by przeszkodzić drużynie z Poznania w zdobyciu trzech punktów. Mamy przygotowane dwa, trzy warianty i jeden z nich w meczu z Lechem na pewno zastosujemy.











