Już w niedzielę liderująca Jagiellonia Białystok spotka się w Gdyni z tamtejszą Arką. Trener Dariusz Pasieka stwierdził, że ma pomysł na zatrzymacie rozpędzonych białostoczan.
Dwunasta w tabeli Arka z całą pewnością nie jest faworytem tego spotkania, jednak na konferencji prasowej szkoleniowiec gdynian, Dariusz Pasieka, zaznaczył, że jego zespół może sprawić w tym spotkaniu niespodziankę.

− Mamy świadomość tego, jak trudny mecz nas czeka. Jagiellonia to świetny zespół, który miał doskonałą wiosnę w lidze, do tego doszedł triumf w Pucharze Polski, a teraz ma udany początek nowego sezonu. W jej grze nie ma przypadku; ma świetnych piłkarzy w przedniej formacji, Grosickiego i Frankowskiego. My oczywiście będziemy chcieli pokrzyżować Jagiellonii plany, wierzę, że jesteśmy w stanie tego dokonać, ale musimy dać z siebie absolutnie wszystko, unikać prostych błędów i wykorzystywać sytuacje, które stwarzamy. Pozytywne jest na razie to, że udaje się nam je stwarzać. Mam także nadzieję, że będzie to dobry mecz nie tylko Arki Gdynia, ale również Jagiellonii i kibice będą opuszczać stadion zadowoleni i z wyniku, i z widowiska, które zobaczą − powiedział trener Arki Gdynia.
Zdaniem trenera Pasieki sposobem na zatrzymanie Jagiellonii będzie powstrzymanie dwójki napastników, Kamila Grosickiego oraz Tomasza Frankowskiego, którzy w tym sezonie zaliczyli łącznie sześć trafień.
− Mamy swój pomysł na ten zespół, analizowaliśmy jego grę i będziemy chcieli wykorzystać ich słabe punkty. Z pewnością musimy zagrać agresywnie, wysokim pressingiem, bo tego ani Frankowski, ani Grosicki nie lubią – dodał 45-letni Pasieka.











