Palermo potwierdziło, że jeśli w składzie Lazio nie ma Andre Diasa, to stołeczna drużyna wiele na tym traci. W niedzielny wieczór bramkarz Lazio, Federico Marchetti, musiał pięciokrotnie wyciągać piłkę z własnej siatki, a jego drużyna poniosła tym samym szóstą porażkę w obecnym sezonie. W drugim niedzielnym meczu 24. kolejki Serie A, który był rozgrywany wieczorem, Udinese Calcio bezbramkowo zremisowało z Cagliari Calcio. Mimo że inicjatywa przez większą część meczu była po stronie „Friulani”, to jednak strzały gospodarzy mijały światło bramki.
Palermo – Lazio 5:1
„Biancocelesti” liczyli, że utrzymają się na trzecim miejscu. Mieli jednak ogromny problem ze skompletowaniem linii defensywy. Przeciwko Palermo nie mogli zagrać Mobido Diakite i Abdoulay Konko, którzy byli zawieszeni za kartki. Ponadto w składzie Lazio zabrakło: Stefana Radu, Mariusa Stankeviciusa, Tommaso Rocchiego, Giuseppe Biavy, Cristiana Brocchiego i Lorika Cany. Palermo było osłabione tylko nieobecnością Armina Bacinovicia, Edgara Alvareza i Abela Hernandeza. Jednak wzmocnieniem z pewnością był powrót do drużyny Fabrizio Miccolego.

Pierwsze dwadzieścia minut było wstrząsem dla podopiecznych Edoardo Rei. Szczególnie piłkarzom ze stolicy Włoch dał się we znaki Fabrizio Miccoli, który raz za razem niepokoił defensywę Lazio swoimi wejściami w pole karne.
Filigranowego zawodnika w pierwszych fragmentach meczu wszędzie było pełno. A to wykonywał rzut rożny, a to oddawał strzał głową. Jednak goście zdołali cało wychodzić z opresji. Ale tylko do czasu. W 10. minucie gola, który wyprowadził Sycylijczyków na prowadzenie, zdobył Edgar Barreto. Paragwajczyk oddał zza linii pola karnego mocne uderzenie, które dało gospodarzom jednobramkowe prowadzenie. Przy golu tym asystował Miccoli, który lekko trącił piłkę w kierunku pomocnika Palermo.
Goście za sprawą Hernanesa chcieli szybko wrócić do gry, jednak strzał Brazylijczyka był niecelny i cała akcja spaliła na panewce. Natomiast gospodarze cały czas robili swoje i ponownie szukali szczęścia strzałami z dalszej odległości. Dziesięć minut po tym, jak Barreto zdobył gola na 1:0, prowadzenie podwyższył Massimo Donati. Były zawodnik Celticu Glasgow popisał się fantastycznym strzałem z narożnika pola karnego i bez szans na udaną interwencję pozostał golkiper rzymian. W momencie, gdy przypuszczano, że pierwsza połowa zakończy się dwubramkowym prowadzeniem gospodarzy, gola na 3:0 zdobył Matias Agustin Silvestre. Argentyńczyk wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Miccoliego i ładnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce zdezorientowanego bramkarza drużyny dowodzonej przez Edoardo Reję.
Po zmianie stron podopieczni Bortolo Muttiego szybko odebrali rzymskiej drużynie chęć do kontynuowania gry. Igor Budan dwie minuty po rozpoczęciu drugiej części spotkania płaskim strzałem przy słupku zdobył swoją piątą bramkę w sezonie, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 4:0. Bohater meczu – którym niewątpliwie był tego wieczoru Fabrizio Miccoli – wpisał się na listę strzelców w 51. minucie. Były piłkarz Juventusu Turyn wykorzystał prostopadłe podanie od Ilicicia i strzałem z lewej nogi zdobył piątą bramkę dla Palermo.
Goście zdołali zdobyć tylko jednego gola. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry honorowe trafienie dla Lazio zaliczył Libor Kozak. Ostatecznie spotkanie na Stadio Renzo Barbera zakończyło się wynikiem 5:1 dla Palermo, dzięki czemu gospodarze mają już tylko dwa punkty straty do siódmego w tabeli Serie A Interu Mediolan.
Udinese – Cagliari 0:0
Piłkarze Udinese Calcio po cichu liczyli na komplet punktów w spotkaniu z Cagliari. Jednak rzeczywistość okazała się zgoła odmienna.

Najdogodniejszą okazję do zdobycia gola w pierwszej połowie Udinese miało w 20. minucie gry. Z prawej strony boiska dośrodkowywał Dusan Basta, a całą akcję strzałem zamknął Pablo Armero. Jednak futbolówka nie znalazła drogi do bramki strzeżonej przez Michele Agazziego. Dziesięć minut później w podobnej akcji swojej szansy doszukał się Michele Pazienza, lecz także strzał pomocnika „Zebrette” minął światło bramki.
Na osiem minut przed końcem pierwszych trzech kwadransów gry z dobrej strony pokazał się Gabriel Torje. Rumun ładnie dośrodkował w kierunku Gelsona Fernadesa, lecz strzał głową Szwajcara o centymetry minął bramkę rywali.
W drugiej odsłonie scenariusz meczu nie uległ zmianie, to gospodarze cały czas atakowali. Natomiast Pinilla i spółka musieli się bronić. W 81. minucie bramkarza rywali próbował pokonać jeszcze Barreto, jednak w tym przypadku świetną interwencją popisał się golkiper gości. Strzały podopiecznych Francesco Guidolina nie były precyzyjne i dzięki temu Sardyńczycy wywieźli punkt z gorącego terenu, jakim jest Stadio Friuli w Udine.
hahahah lazio dobrze im!!!:DDD FORZA ROMA DERBY NASZE
!!!!